Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Zdrowie Hemofilia – choroba monarchów
Hemofilia – choroba monarchów
Zdrowie Płock

Hemofilia – choroba monarchów

Hemofilia, zwana chorobą królów, pozostaje rzadkim schorzeniem dotykającym przede wszystkim mężczyzn. Na Mazowszu liczba pacjentów z tym zaburzeniem krzepnięcia krwi systematycznie rośnie – z 952 osób w 2023 roku do 1009 w 2025 roku. Światowy Dzień Chorych na Hemofilię przypadający na 17 kwietnia przyciąga co roku uwagę medyków i pacjentów na tę złożoną genetyczną zagadkę, która przez wieki fascinowała europejskie dynastie królewskie.

Hemofilia to zaburzenie dziedziczne polegające na niewłaściwym krzepnięciu krwi. Przyczyna tego problemu tkwi w niedoborze konkretnych białek zwanych czynnikami krzepnięcia. Wbrew rozpowszechnionym mitom krwawienia u chorych nie są bardziej intensywne niż u osób zdrowych – jednak ich czas trwania znacznie się wydłuża. Ta pozorna subtelność ma ogromne znaczenie praktyczne, gdyż nawet powierzchowne urazy czy zabiegi rutynowe mogą prowadzić do powikłań u pacjentów z hemofilią.

Medycyna wyróżnia dwa główne typy tego schorzenia. Hemofilia A wynika z niedoboru VIII czynnika krzepnięcia i występuje częściej, natomiast hemofilia B związana jest z niedoborem IX czynnika krzepnięcia. Różnica między tymi typami determinuje sposób leczenia i monitorowania pacjentów, dlatego precyzyjna diagnostyka stanowi kluczowy element zarządzania chorobą.

Mechanizm dziedziczenia hemofilii stanowi fascynującą zagadkę z punktu widzenia genetyki. Choroba dotyka wyłącznie mężczyzn, podczas gdy kobiety pełnią rolę bezobjawowych nosicielek genu. W praktyce oznacza to niezwykłą asymetrię genetyczną: synowie ojca chorego na hemofilię urodzą się zdrowi, wszystkie natomiast jego córki będą nosicielkami genu hemofilii i mogą przekazać go kolejnym pokoleniom. Ta niepowtarzalna ścieżka dziedziczenia ma bezpośrednie konsekwencje dla planowania rodzinnego oraz poradnictwa genetycznego.

Objawy hemofilii najczęściej ujawniają się we wczesnym dzieciństwie, choć zdarzają się odkrycia choroby w znacznie późniejszym wieku. Do najbardziej charakterystycznych sygnałów należą długotrwałe krwawienia po urazach, zabiegach stomatologicznych czy operacjach, skłonność do łatwego powstawania siniaków oraz bóle, sztywność i obrzęki stawów. Dostrzeżenie tych objawów na odpowiednio wczesnym etapie ma krytyczne znaczenie dla wdrożenia leczenia i zapobiegania powikłaniom.

Nasilenie objawów zależy od postaci choroby. Szacuje się, że postać łagodna dotyczy od 5 do nawet 30 procent pacjentów na całym świecie, postać umiarkowana obejmuje 1–5 procent chorych, natomiast forma ciężka związana jest z około 1 procent przypadków. Osoby z ciężką hemofilią wymagają intensywniejszego leczenia i są bardziej narażone na krwawienia zagrażające życiu, co wpływa zarówno na ich codzienne funkcjonowanie, jak i na obciążenie systemu opieki zdrowotnej.

Sytuacja mazowiecka wykazuje stabilizujący trend w liczbie pacjentów korzystających ze wsparcia systemu ochrony zdrowota. Jak poinformował Łukasz Jarocki, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ:

W 2023 roku z systemu ochrony zdrowości w naszym województwie korzystało 952 pacjentów z hemofilią jako rozpoznaniem głównym lub współistniejącym. W 2024 roku takich pacjentów było 986, a w 2025 roku liczba ta wzrosła do 1009 osób.
Przyrost kolejnych lat świadczy o coraz lepszym rozpoznawaniu choroby lub zwiększającej się świadomości pacjentów na temat dostępnego wsparcia medycznego.

Współczesna medycyna przełamuje pesymistyczne wizje związane z hemofilią. Skuteczne kontrolowanie choroby jest możliwe dzięki regularnemu (zazwyczaj 2–3 razy w tygodniu) podawaniu pacjentowi brakującego czynnika krzepnięcia (VIII lub IX). Taka praktyka terapeutyczna pozwala osobom chorym prowadzić normalny tryb życia, uchawiając im aktywności szkolne, zawodowe i społeczne. To fundamentalna zmiana perspektywy – z przeszłości, gdy hemofilia oznaczała ograniczenia i izolację, do teraźniejszości, gdzie adekwatna terapia restytucyjna umożliwia pełną partycypację w społeczeństwie.

Historia nazwy „choroba królów" sięga głęboko w przeszłość Europy. W XIX i XX wieku hemofilia dotykała licznych przedstawicieli europejskich rodów królewskich, a w szczególności potomków brytyjskiej królowej Wiktorii. Ta dystynkcja historyczna, choć smutna w swej genezie, przyczyniła się do zwiększenia świadomości medycznej na temat schorzenia i ostatecznie – dzięki badaniom provokowanym przez osoby z królewskich rodzin – do opracowania skutecznych metod leczenia, z których korzystają dziś zwyczajni pacjenci na całym świecie.

Światowy Dzień Chorych na Hemofilię obchodzony w 17 kwietnia upamiętnia Franka Schnabela, założyciela Światowej Federacji Hemofilii. Data ta, ustanowiona w 1989 roku w rocznicę jego urodzin, stanowi coroczną okazję do edukacji społeczeństwa, wspierania pacjentów oraz promowania dostępu do nowoczesnych terapii. Dla mieszkańców Mazowsza jest to również moment refleksji nad stanem opieki nad hemofilią w regionie i wdzięczności dla profesjonalistów zajmujących się diagnostyką oraz leczeniem tego złożonego schorzenia.

Źródło: UM Płock