Bolesna klęska w meczu z Polonią Bytom.
Drużyna Znicz Pruszków poniosła dotkliwą porażkę w meczu 32. kolejki Betclic 1 Ligi rozgrywanym na własnym stadionie. Gospodarz uległ Polonii Bytom aż 1:4, a bramkę honorową zdobył dopiero w samej końcówce spotkania. Mecz, który odbył się pod kierownictwem sędziego Damiana Krumplewskiego z Olsztyna, od początku układał się korzystnie dla gości z Śląska.
Już w piątej minucie spotkania Polonia Bytom wyszła na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewej strony wykonanym przez Kacpra Michalskiego, akcję na zamknięciu zdecydował się wykończyć Patryk Stefański, wprowadzając zespół z Bytomia na prowadzenie. Piotr Misztal, bramkarz gospodarzy, szybko musiał wykazać się czujnością. Zaledwie dziesięć minut po golu Stefańskiego interweniował w sytuacji, gdy strzelał Konrad Andrzejczak, a następnie odbił jego dobitkę Kamil Wojtyra. Kilka chwil później pruszkowski golkiper ponownie stanął na wysokości zadania, broniąc strzał sprzed pola karnego. Warto odnotować, że dla Misztala był to mecz o szczególnym znaczeniu – rozegrał on swój 300. mecz w żółto-czerwonych barwach Znicz.
Po zmianie stron sytuacja krótko wyglądała obiecująco dla gospodarzy. W pierwszych minutach drugiej połowy drużyna z Pruszkowa grała z wyraźnie większą energią i zaangażowaniem. Ten okres optymizmu okazał się jednak efemeryczny. W 54. minucie Konrad Andrzejczak efektownie minął kilku zawodników Znicz, po czym precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę podwyższył wynik na 2:0 dla bytomian. Zaledwie sześć minut później, w 60. minucie, do piłki zagranej w pole karne dopadł Oliwier Kwiatkowski, który płaskim strzałem przy słupku trafił do siatki. Napędzeni prowadzeniem goście kontynuowali swoje działania ofensywne. Niecałe pięć minut po trzeciej bramce Kwiatkowski ponownie wpisał się na listę strzelców, zdobywając swoją drugą bramkę spotkania w 68. minucie po strzale z lewej strony pola karnego.
Drużyna gospodarz zdołała zaareagować zaledwie w ostatnich momentach spotkania. W samej końcówce meczu Tymon Proczek miał dobrą okazję do redukcji strat – jego ładny strzał minął jednak poprzeczkę bramki gości. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry sędzia podyktował rzut karny na skutek faulu na Krystianie Tabarze. Z tej jedenastki skorzystał Dominik Sokół, który zamienił ją na gola i ustalił ostateczny wynik spotkania na 1:4.
Statystyki meczu pokazują, żeInitiować grę próbowała głównie Polonia Bytom. Goście dysponowali 55 procent posiadania piłki, podczas gdy Znicz miał zaledwie 45 procent. W kategorii celnych strzałów dysproporcja była jeszcze bardziej widoczna – konkurenci z Bytomia oddali sześć trafnych strzałów, a gospodarze zaledwie dwa. W pozostałych statystykach sytuacja wyglądała zbliżona: rzuty rożne to 5:1 na korzyść Znicz, spalone 0:1 dla bytomian, zaś faule 13:10 na niekorzyść pruszkowian.
W składzie Znicz na boisku pojawili się: Piotr Misztal w bramce, oraz w linii obrony Dominik Sokół, Jarosław Jach i Oskar Koprowski. Andrij Juzwak zagrał w defensywie, natomiast środek pola tworzyli Bartłomiej Ciepiela (zmieniony w 71. minucie przez Aleksandra Redlińskiego), Michał Borecki (zmieniony w 82. minucie przez Aleksandra Nadolskiego) i Władysław Ochronczuk (zmieniony w 58. minucie przez Tymona Proczka). Linię ataku stanowili Radosław Majewski oraz Daniel Bąk (zmieniony w 58. minucie przez Antoniego Bartoszewicza) i Krystian Tabara. Żółtą kartkę otrzymali Jarosław Jach oraz Krystian Tabara. Po stronie Polonii Bytom żółta kartka przypadła Patryk Stefańskiemu i Grzegorzowi Szymusikowi.
Źródło: Znicz Pruszków