Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Kultura Skwer imienia Kazimierza Dejmka – hołd dla wybitnego człowieka teatru
Skwer imienia Kazimierza Dejmka – hołd dla wybitnego człowieka teatru
Kultura Warszawa

Skwer imienia Kazimierza Dejmka – hołd dla wybitnego człowieka teatru

W sercu Warszawy, przy skrzyżowaniu ulic Krzysztofa Karasia i Mikołaja Kopernika, oficjalnie otwarto skwer imienia Kazimierza Dejmka – jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów teatralnych. Uroczystość, która miała miejsce w 2025 roku, uwieńczyła uchwałę Rady Warszawy z stycznia tego roku nadającą skwerowi nazwisko wielkiego człowieka teatru. Przy okazji odsłonięto popierście artysty autorstwa Maksymiliana Biskupskiego, przeniesione z terenu Teatru Polskiego na jego nową lokalizację.

Powstanie skweru nie jest przypadkowym wyborem lokalizacji – wybrana przestrzeń znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Teatru Polskiego, sceny nierozłącznie związanej z wieloletnim dorobkiem Dejmka. To właśnie w tym miejscu artysta realizował wiele ze swoich najznakomiższych inscenizacji, kształtując artystyczny profil instytucji. Decyzja o nazwaniu skweru jego imieniem stanowiła zatem naturalną konsekwencję jego wkładu w warszawski krajobraz kulturalny.

Uroczystość przepełniona była atmosferą uznania dla całokształtu twórczości tego niezwykłego artysty. List w imieniu prezydenta m.st. Warszawy Rafała Trzaskowskiego odczytała jego zastępczyni, Aldona Machnowska-Góra. Wśród gości pojawił się również Jan Englert, aktor i reżyser, który bezpośrednio kształcił się pod wpływem Dejmka i do dzisiaj czerpie z jego spuścizny artystycznej. Anna Nehrebecka-Byczewska, przewodnicząca komisji ds. nazewnictwa miejskiego Rady m.st. Warszawy, opowiadała o osobowości twórcy z czułością i równocześnie z głębokim szacunkiem dla jego wkładu w polską kulturę.

Kazimierz Dejmek to postać pełna sprzeczności, która jednak stanowiła źródło jego siły twórczej. Był jednocześnie urzekający i szorstki, łagodny w słuchaniu aktorów i bezkompromisowy w stawiaaniu wysokich artystycznych wymagań. Ta złożoność charakteru, połączona z ogromną pracowością, pozwoliła mu stworzyć atmosferę przyciągającą talenty i sprzyjającą powstawaniu znakomitych inscenizacji.

Kochał teatr, ale nie kochał teatralności. Cenił sztukę, ale nie znosił sztuczności. Potrafił być twardy, bo traktował swoją pracę poważnie. I właśnie dlatego tak bardzo szanował aktorów, nie jako ozdobę spektaklu, lecz jako jego serce
– wspominała Nehrebecka-Byczewska.

Jego kariera obfitowała w osiągnięcia, które zapisały się na trwałe w historii polskiego teatru. Kierował Teatrem Narodowym oraz Teatrem Polskim w Warszawie, pełniąc funkcje, które pozwoliły mu formować artystyczne kierunki obu instytucji przez wiele lat. Jego spektakle były oszczędne w formie, a równocześnie niezwykle sugestywne – wyróżniały się dbałością o słowo i głębokim przesłaniem. Do historii przeszła zwłaszcza jego inscenizacja „Dziadów" Adama Mickiewicza z 1967 roku, której zdjęcie z afisza stało się jednym z impulsów dla wydarzeń Marca '68. Reżyser interpretował zarówno klasykę polską, jak i światową, zawsze podejmując tematy trudne i prowokujące do refleksji, przy jednoczesnym szacunku dla tradycji.

Dejmek pełnił również funkcję ministra kultury, co świadczy o znaczeniu, jakie miał dla polskiej kultury w wymiarze instytucjonalnym i społecznym. Był działaczem zaangażowanym, dla którego teatr stanowił nie tylko miejsce pracy, ale również przestrzeń dialogu społecznego. Łączył rolę artysty niezależnego z odpowiedzialnością wobec publiczności i aktorów.

Jego wpływ na pokolenia ludzi teatru był ogromny. Jan Englert, jeden z jego wychowanków, z sentymentem wspominał lata spędzone pod jego okiem:

Był człowiekiem, dla którego teatr był wszystkim – nie tylko miejscem pracy, lecz także swego rodzaju świątynią. Wymagał, uczył pokory wobec sceny, tekstu i widza. Baliśmy się go, ale i ogromnie szanowaliśmy, czekając na każde słowo uznania. Ukształtował całe pokolenie ludzi teatru – także mnie. Dzięki niemu nauczyłem się, czym jest odpowiedzialność i codzienna praca dla teatru. Życzę wszystkim, aby choć część jego miłości do teatru towarzyszyła nam nadal
.

Symbolic odsłonięcie popiersia stanowiło klucz dla zrozumienia, jak chciano uczcić pamięć Dejmka. Rzeźba, która wcześniej stała przy Teatrze Polskim, otrzymała nową lokalizację pełną dodatkowego znaczenia. Przeniesienie jej na świeżo otwarty skwer symbolizuje przypomnienie o roli, jaką kultura i sztuka odgrywają w przestrzeni publicznej miasta.

Warto podkreślić, że választa miejsca – skweru zamiast na przykład pomnika zamkniętego w przestrzeni muzealnej – wydaje się głęboko zakorzeniona w ideach samego Dejmka.

I dziś otwieramy skwer jego imienia. To piękny gest, ale myślę, że Dejmek najbardziej ucieszyłby się z tego, że nie wspominamy go jako pomnik, ale jako człowiek. Człowiek z krwi i kości, mądry, czasem przekorny, czasem trudny, ale zawsze autentyczny. I dlatego cieszę się, że imię otrzymuje właśnie skwer, miejsce otwarte, miejsce spotkań, miejsce dla ludzi. Bo choć Kazimierz Dejmek należy do historii polskiego teatru, nigdy nie był człowiekiem zamkniętym w historii. Był obecny tu i teraz wśród ludzi i takim go chcemy pamiętać
– mówiła Nehrebecka-Byczewska.

Nowo otwarty skwer imienia Kazimierza Dejmka ma potencjał, aby stać się czymś więcej niż jedynie miejscem upamiętnienia. Jego położenie w bezpośrednim sąsiedztwie Teatru Polskiego oraz symboliczne znaczenie sprzyjają temu, by mogła się tam rozwijać żywa, kulturalna przestrzeń spotkań. Mieszkańcy Warszawy, artyści i miłośnicy teatru mogą w tym miejscu spotykać się, rozmawiać i dzielić się swoim zaangażowaniem dla sztuki – dokładnie tak, jak tego chciałby człowiek, którego tutaj uhonorowaliśmy.

Źródło: UM Warszawa