Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Sport Nafciarze z wygraną, jednak bez awansu
Nafciarze z wygraną, jednak bez awansu
Sport Płock

Nafciarze z wygraną, jednak bez awansu

Piłkarze ręczni ORLEN Wisły Płock przegrali batalię, ale wygrali wojnę. W dramatycznym втором meczu fazy play-off Ligi Mistrzów pokonali Sporting CP 28:27, jednak decydujące znaczenie miała różnica bramek z pierwszego starcia. Wynik inauguracyjnego spotkania przesądził o awansie Lizbony do kolejnej rundy rozgrywek. Mimo zwycięstwa w ORLEN Arenie nafciarze nie będą ciągnąć dalej w europejskich pucharach.

Starcie w Płocku od początku było wyrównane i pełne emocji. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 13:11, utrzymując inicjatywę na boisku. Każda minuta przyniosła zmiany na tablicy wyników, a kibice w hali doświadczali huśtawki nastrojów. Mimo solidnej postawy płocczan i ewidentnego zaangażowania zespołu, pierwsza połowa zakończyła się ich nieznaczną przewagą, która jednak okazała się za mało do odwrócenia niekorzystnego dla nich wyniku z pierwszego meczu eliminacyjnego.

Druga połowa spotkania przyniosła jeszcze więcej emocji i zaciętej rywalizacji. ORLEN Wisła Płock wykazała się determinacją i waleczną postawą, która sprawiała kibicom powody do dumy. Gospodarze dołożyli maksimum wysiłku, aby zmienić dzieje tej dwumeczu serii. Ostatecznie Płock wygrał 28:27, ale w kontekście całej rywalizacji z Portugalszczami rezultat był niewystarczający. Decydujące znaczenie miał rozkład bramek z poprzedniego spotkania, które przygotowało grunt do awansu Sporting CP mimo porażki w drugiej części.

W składzie gospodarzy najlepiej strzelali Sergei Kosorotov (7 bramek), Gergo Fazekas (4 bramki), Melvyn Richardson (4 bramki), Mitja Janc (3 bramki), Zoran Ilić (3 bramki) i Przemysław Krajewski (3 bramki). Doskonałe warunki stwarzał bramkarz Torbjorn Bergerud, który zanotował kilka wybitnych interwencji, w tym skuteczne obrony rzutów karnych. Po stronie Sportingu CP najskuteczniejszy był Francisco Costa (8 bramek), wspierany przez Martima Costę (7 bramek) i Salvadora Salvadora (5 bramek). Bramkarz Mohamed Aly również kilkakrotnie ratował drużynę, między innymi broniąc rzuty karne.

Przebieg meczu charakteryzował się licznymi zmianami przewagi i zaciętymi walkami o każdą piłkę. Sędziowie musieli interweniować wielokrotnie, udzielając kartek zawodnikom obu zespołów. Red kartkę w 44. minucie spotkania zobaczył Christian Moga, co osłabiło szeregi Lizbony w krytycznym momencie. Czasami przerwy w grze prosiły trenerzy obu drużyn — Ricardo Costa, szkoleniowiec Sportingu CP, wznowił grę dokładnie w tych momentach, gdy jego zespół potrzebował reorganizacji.

Porażka w drugiej części batalii nie przesłania jednak faktu, że ORLEN Wisła Płock wykazała serce i zaangażowanie godne uznania. Zespół płocczan walczył do ostatniej sekundy, próbując odwrócić niekorzystne dla siebie wyniki serii. Jednak matematyka są niemiłoserna — wynik pierwszego meczu stanowił zbyt wysoki mur do przełamania dla nafciarzy. W Lidze Mistrzów, szczególnie w tak zaciętych dwumeczowych eliminacjach, każdy gol liczy się podwójnie. Dla kibiców ORLEN Wisły Płock to bolesna lekcja, że zwycięstwo w drugiej połowie nie zawsze jest wystarczające, jeśli poprzedzające je spotkanie potoczyło się niekorzystnie.

Źródło: SPR Wisła Płock