Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Sport Emocjonująca końcówka i trzy punkty pozostają przy K6
Emocjonująca końcówka i trzy punkty pozostają przy K6
Sport Warszawa

Emocjonująca końcówka i trzy punkty pozostają przy K6

Polonia Warszawa wygrała z Górnikiem Łęczna 2:1 w spotkaniu pełnym dramaturgii i zwrotów akcji. Mecz, rozegrany na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej, przyniósł trzy punkty dla gospodarzy dzięki bramkom Simona Skrabba (40. minuta) i Łukasza Zjawińskiego (90+), przy jednej bramce dla gości autorstwa Mateusza Hołowni (90+). To zwycięstwo było szczególnie znaczące w kontekście różnych celów obu drużyn – Poloniści walczyli o możliwość gry w barażach, podczas gdy lubelscy goście stanęli w obliczu zmagań o przetrwanie w lidze.

Starcie warszawskiej drużyny z zespołem z Lubelszczyzny niosło ze sobą dodatkowy ładunek emocjonalny, będący wynikiem wcześniejszych powiązań między zawodnikami. W szeregach Polonii grali Souleymane Cissé i İlkay Durmuş – obaj wciąż przed niedawnym czasem reprezentowali barwy Górnika. Z kolei w kadrze łęczniańskiego zespołu znalazł się Bartosz Biedrzycki, wychowanek warszawskiego klubu. Historia wzajemnych spotkań sięgała już jesieni, kiedy to Polonia zwyciężyła na wyjeździe 2:1, pozostawiając u rywalów głębokie rany. Rewanż przy Konwiktorskiej zapowiadał się zatem jako tarda, bezkompromisowa bitwa o trzy punkty, w której żadna ze stron nie mogła sobie pozwolić na pogrubienie błędu.

Pierwsza połowa spotkania dostarczyła kibicom autentycznego rollercoastera emocji – emocjonalnego wzrostu i spadku, która spokojnie mogłaby wystarczyć do kilku pełnych meczów. Simon Skrabb zmierzył się z paskudnym pechem, gdy jego strzał z rzutu wolnego huknął w poprzeczkę, a kilka innych akcji warszawian brakowało zaledwie centymetrów, by piłka wpadła do siatki. Równolegle defensywa Polonii przeżywała momenty grozy pod własną bramką, jednak Mateusz Kuchta, golkiper gospodarzy, zaprezentował absolutnie fenomenalną parę, ratując swój zespół przed utratą gola w kluczowym momencie. Niewykonanie przez warszawian tych sytuacji odbiło się szybko – w 40. minucie Simon Skrabb, powracający do jedenastki, zachował lodowatą krew i pewnym strzałem wyprowadził Polonię na prowadzenie 1:0. Czarne Koszule schodziły do szatni z zasłużonym prowadzeniem, kontrolując większość bliskoscowych i bezpośrednich zdarzeń na boisku.

Druga połowa rozpoczęła się od wysokiego tempa i agresywnych działań. Poloniści wyjechali z zaciętym pressingiem, chcąc za wszelką cenę utrzymać kontrolę nad przebiegiem meczu. W 56. minucie prawdziwym bohaterem okazał się İlkay Durmuş, który w ostatniej chwili „skasował" groźną kontrę rywala, ratując warszawian przed sytuacją sam na sam i niemal pewnością utraty gola. Jednak w miarę upływu czasu na murawie rodziło się coraz więcej napięcia – mecz zaczął być pełen fauli i wzajemnych pretensji, a jego płynność wyraźnie ucierpiała. Arbiter miał sporo pracy, regularnie studząc zapał gości żółtymi kartkami, a kulminacyjny moment nerwowości nastąpił, gdy jeden z członków sztabu szkoleniowego Górnika zobaczył czerwoną kartkę i zmuszony był opuścić stadion.

Prawdziwy punkt zwrotny i emocjonalny wybuch nastąpił dopiero w doliczonym czasie gry, który zamienił się w absolutny dreszczowiec dla każdego obserwatora. Gdy w 90+. minucie Łukasz Zjawiński wpakował piłkę do siatki, podwyższając wynik na 2:0, trybuny przy Konwiktorskiej niemal oszalały z radości. Zdawało się, że losy meczu są już ostatecznie rozstrzygnięte i przepadło. Radość okazała się jednak przedwczesna – Górnik natychmiast odpowiedział jak z bicza strzelił. Mateusz Hołownia zdobył bramkę kontaktową w 90+. minucie, wlewając nagłą nadzieję w serca gości i tworząc ekstremalnie nerwowe ostatnie sekundy rywalizacji. Ostatecznie jednak defensywa Polonii przetrwała ten ostry napór, a warszawskie Czarne Koszule z ogromnym poświęceniem dowieźli zwycięstwo 2:1 aż do końcowego gwizdka sędziego. Cel został osiągnięty – trzy wartościowe punkty pozostają w stolicy.

W kadrze Polonii wystąpili: Mateusz Kuchta (bramkarz), İlkay Durmuş, Budnicki, Souleymane Cissé (zmieniony w 66. minucie przez Salihu), Terpiłowski (zmieniony w 81. minucie przez Hoxhallari), Gnaase, Dadok (zmieniony w 76. minucie przez Brasido), Piotrowski (zmieniony w 66. minucie przez Wojciechowskiego), Simon Skrabb (zmieniony w 76. minucie przez Kostorza), Vega i Łukasz Zjawiński. To zestawienie pokazuje, że trener Polonii przeprowadził kilka zmian taktycznych w drugiej połowie, starając się utrzymać już zdobytą przewagę i równocześnie dodać свежości do ofensywy drużyny.

Źródło: KS Polonia Warszawa