Porażka w końcówce. Znicz Pruszków przegrywa 0:1 w Siedlcach
Znicz Pruszków powrócił z Siedlec bez punktów. W spotkaniu rozgrywanym 74. minucie meczu Pogoń Siedlce pokonała drużynę z Pruszkowa 1:0, a bramkę zdobył Karol Podliński. Dla żółto-czerwonych była to porażka szczególnie bolesna, bo przez większość spotkania kontrolowali grę i stworzyli więcej sytuacji do zdobycia bramki niż gospodarze.
Od pierwszych minut Znicz Pruszków narzucił wysokie tempo i odważny pressing. Już w drugiej minucie meczu Daniel Bąk znalazł się blisko zdobycia bramki po dośrodkowaniu Tymona Proczka, ale nie zdołał czysto uderzyć piłkę. Krótko potem Michał Borecki, bardzo aktywny na lewej flance, wywalczył dla swojej drużyny rzut wolny. Bart łomiej Majewski, który pełnił rolę głównego gracza ustawień stałych dla gości, kilkakrotnie próbował podnieść piłkę w pole karne rywala.
Najgroźniej było w 14. minucie, gdy uderzenie Majewskiego trafiło w słupek bramki Pogoni. Dobitka nie znalazła drogi do siatki, ale ta akcja pokazała determinację pruszkowian. Drużyna konsekwentnie naciskała na defensywę gospodarzy, regularnie gościła w ich polu karnym i zmuszała do wykonywania kolejnych rzutów rożnych. Po dośrodkowaniach Andrija Juzwaka i Proczka Znicz stworzył sobie naprawdę sporo okazji. W defensywie blok obronny Znicza funkcjonował solidnie, a bramkarz Misztal pewnie interweniował. W 41. minucie pokazał się z najlepszej strony, parując groźny strzał Podlińskiego. Do przerwy wynik pozostał bezbramkowy, choć przewaga pruszkowian była wyraźna.
Po wznowieniu gry obraz spotkania nie zmienił się znacząco. Znicz nadal szukał sposobów, aby przełamać obronę Pogoni. W 53. minucie Juzvak groźnie uderzył z dystansu, zmuszając bramkarza gospodarzy do wybicia piłki na rzut rożny. Chwilę później Proczek wykonał centrostrzał, który minął dalszy słupek bramki. Trener Peter Struhar dokonywał zmian taktycznych, wprowadzając na boisko Vladysława Okhronchuka, Krystiana Tabarę i Aleksandra Nadolskiego. W końcówce pojawiły się jeszcze Paweł Moskwik i Adrian Kazimierczak, którzy mieli wnieść świeżość do ofensywy.
Przełom przyszedł nieoczekiwanie w 74. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej strony i zgraniu piłki przez zawodnika Pogoni, Karol Podliński z pierwszego kontaktu pokonał Misztala, ustalając wynik meczu na 1:0. To był praktycznie jedyny solidny atak gospodarzy. Po stracie bramki Znicz rzucił się do ataków. Nadolski próbował szczęścia z dystansu, a Moskwik szukał Kazimierczaka długimi podaniami. Groźnie było również po stałych fragmentach gry, które wykonywał Majewski, ale brakło precyzji w ostatecznym uderzeniu. Do samego końca, przez pięć doliconych minut, pruszkowska drużyna walczyła o wyrównanie, jednak się nie powiodło.
Statystyki meczu pokazują, że Znicz miał realne szanse na zdobycie punktów. W posiadaniu piłki goście byli aktywni, choć posiadali ją nieco poniżej połowy czasu – statystyka wskazuje 43 procent dla Znicza wobec 57 procent dla Pogoni. Jeśli chodzi o strzały, obie drużyny oddały ich tyle samo: po 6 celnych i 6 niecelnych. Znicz wykonał znacznie więcej rzutów rożnych – 11 wobec 4 dla Pogoni. Liczba fauli była porównywalna – 12 dla Pogoni wobec 10 dla Znicza. Kartkami karni zostali: Pawlik z Znicza w 36. minucie i Jach także z Pruszkowa w 72. minucie, a dla Pogoni Podliński w 78. minucie.
W składzie Pogoni Siedlce pod kierunkiem trenera Adama Noconia grali: Lemanowicz w bramce, oraz w polu: Jakubik, Dembek, Flis i Miś w linii obrony, z Famuliakiem, Drągiem, Dzięciołem (kapitan) i Rosołkiem w środku pola, a naprzód Niezgoda i Podliński. Z Znicza Pruszków (trener Peter Struhar) na boisku pojawił się kapitan Misztal w bramce, Sokół, Pawlik, Jach i Koprowski w obronie, oraz Juzvak, Borecki, Plewka i Proczek w środku, z Bąkiem i Majewskim na pozycjach ofensywnych. Spotkanie prowadził sędzia Tomasz Marciniak z asystentami Krzysztofem Nejmanem i Andrzejem Zbytniowskim. VAR obsługiwali Łukasz Kuźma i Ewa Augustyn, a funkcję sędziego technicznego pełnił Karol Iwanowicz.
Choć Znicz Pruszków wraca z Siedlec bez punktów, przebieg meczu i liczba stworzonych sytuacji dowodzą, że drużyna była bardzo bliska uzyskania korzystnego rezultatu. Jedna defensywna niedokładność w 74. minucie okazała się fatalna w skutkach i przesądziła o losach całego spotkania.
Źródło: Znicz Pruszków