Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Sport Patrycja Mroz o życiu przy piłkarzu – rozmowa z Warszawy
Patrycja Mroz o życiu przy piłkarzu – rozmowa z Warszawy
Sport Warszawa

Patrycja Mroz o życiu przy piłkarzu – rozmowa z Warszawy

Codzienność zawodnika piłkarskiego to nie tylko treningi i mecze na boisku. Równie interesujące życie toczy się za kulisami, w przestrzeni domowej i zawodowej osób, które towarzyszą sportowcom na co dzień. W rozmowie z Patrycją, narzeczoną piłkarza Polonii Warszawa Marka Mroza, zaglądamy za drzwi ich wspólnego domu, poznajemy jej zawodowe ambicje oraz emocje, które przeżywa, obserwując mecze swojego partnera z trybun warszawskiego stadionu.

Patrycja pracuje nad wieloma projektami jednocześnie, a każdy dzień przychodzi inny. Oprócz treningów na siłowni, gdzie również zatrudniona jest jako trenerka, zajmuje się marketingiem dla różnych marek. Jej portfolio obejmuje pracę przy sesjach zdjęciowych dla producenta obuwia, tworzenie filmów reklamowych oraz codzienne przygotowywanie materiałów promocyjnych dla salonu. To życie w ciągłym ruchu, gdzie brak czasu na monotonię. Jednak w tym gęstym harmonogramie zawsze znajduje miejsce dla Marka.

Kiedy dzień pozwala na spokojniejszy rytm, Patrycja zaczyna od przygotowania śniadania dla obojga. Nawet jeśli partner musi wcześnie wstać na trening lub wyjazd, stara się go wspierać. Po jego powrocie jedzą wspólnie obiad, choć nie zawsze to jest możliwe ze względu na weekendowe mecze domowe i wyjazdowe Polonii. Wieczorami każde z nich ma swoją przestrzeń — Marek wykonuje dodatkowe ćwiczenia i korekty, a Patrycja idzie na swój trening na siłowni. Aby spędzić razem jakkolwiek sensowny czas, w wolne dni wybierają się na spacery, do kawiarni lub grają w gry planszowe i sportowe.

Przeprowadzka do Warszawy to dla Patrycji była na początku wyzwaniem. Przyznaje, że miasto kojarzyło jej się negatywnie i obawiała się zmiany.

Nigdy w życiu nie chciałam tutaj mieszkać. Zawsze mi się to miasto kojarzyło trochę z zepsutymi ludźmi
— wspomina jej początkowe odczucia. To jednak zmieniło się szybko. Odkryła, że podobnie jak każde duże miasto, Warszawa oferuje możliwość budowania własnej przestrzeni, nawiązywania relacji z ludźmi o podobnych wartościach i czerpania z licznych możliwości rozwojowych. Teraz patrzą na stolicę bardzo pozytywnie, widząc w niej szansę na realizację swoich planów.

Ambicje Patrycji daleko wykraczają poza obecne zajęcia. Poważnie myśli o rozwinięciu swojej osobistej marki, szczególnie że Warszawa otwiera przed nią dużo nowych drzwi. Rozważa pracę w branży nieruchomości oraz rozbudowanie swojej obecności w mediach społecznościowych. Dla osoby w jej pozycji — doświadczonej w marketingu, fotografii i tworzeniu treści — to naturalne kierunki rozwoju.

Jeśli chodzi o moje pierwsze odczucia dotyczące Polonii i stadionu, to zupełnie inne były moje skojarzenia. Klub kojarzy mi się z rodziną. Na pierwszym meczu usłyszałam rozmowy kibiców, którzy nie widzieli się od dawna i cieszyli się możliwości spotkania. Na dziedzińcu panuje naprawdę pozytywny klimat — widać ludzi jedzących kiełbaski, pijących piwo. Atmosfera jest naprawdę fajna — relacjonuje Patrycja swoje pierwsze wrażenia z Polonii i jej otoczenia.

Doświadczenie meczów z trybun to dla Patrycji szczególne przeżycie. Towarzyszą jej przede wszystkim uczucia dumy — cieszy się, że jej partner znajduje się w tak prestiżowym klubie i że mogą razem przeżywać te sportowe chwile. Pojawiają się też adrenalina i stres, ale stara się myśleć konstruktywnie, traktując porażki czy słabsze momenty jako naturalną część sportu, którą trzeba zaakceptować.

W pamięci Patrycji zapisały się szczególnie dwa momenty. Pierwszy to mecz Zagłębia Lubin przeciwko Lechowi Poznań w Ekstraklasie. Było to dla niej wyjątkowe z powodu osobistych powiązań — sama pochodzi z Poznania i tam poznała Marka 9 lat temu za sprawą wspólnych znajomych, gdy on grał jeszcze w Akademii Lecha. Ich związek trwa od 6 lat. Drugi moment to pierwsza bramka strzelona przez Marka w Ekstraklasie, którą padła w meczu Zagłębia Lubin przeciwko Legii Warszawa przy Łazienkowskiej. Każde z tych wspomień nosi w sobie mieszaninę emocji i znaczenia dla ich wspólnej historii.

Łączenie życia prywatnego z wymagającym mobilności światem futbolu wcale nie jest dla nich problemem. Patrycja sama ma dużo wyjazdów służbowych związanych z pracą, dlatego kiedy Marek wyjeżdża, ona pochłonięta jest własnymi projektami zawodowymi. Od samego początku ich związku rozłąka towarzyszyła im jako naturalna część rzeczywistości. Pamiętały czasy, gdy Marek grał w Resovii Rzeszów i Patrycja dojeżdżała do niego z Poznania 8 godzin pociągiem, by potem wrócić do domu. Przyzwyczaiła się do tego trybu życia przez lata, a co więcej, uważa, że może to nawet wzmacniać związek.

Kiedy każda osoba może chwile za sobą zatęsknić to wydaje mi się pozytywnie wpływa na relacje
— mówi.

W sporcie nie brakuje trudnych chwil. Zdarzają się matche, w których wszystko idzie nie po myśli, czasem wyniki rozczarowują. Patrycja ma na to swój sposób. Przez lata wspólnego życia nauczyli się, że Marek zawsze może do niej przyjść, porozmawiać o tym, co go dręczy. Ona starała się być dla niego "oazą spokoju" — słucha, rozmawia, ale nie udziela rad dotyczących taktyki czy tego, co działo się na boisku.

Nie jestem od tego, jestem od tego żeby go wysłuchać, porozmawiać
— wyjaśnia. W trudniejszych momentach Marek bywa bardziej zdenerwowany niż smutny, ale razem potrafią sobie z tym radzić, budując w ten sposób zaufanie i wsparcie.

Od przeprowadzki do Warszawy w styczniu minęło zaledwie kilka miesięcy, którymi dodatkowo wstrząsała przerwa zimowa, obóz przygotowawczy i chaos związany z relokacją. Patrycja nie miała jeszcze okazji do bliższych kontaktów z innymi partnerkami piłkarzy z Polonii, choć uważa, że z czasem to się zmieni. Z poprzednich klubów Marka utrzymuje relacje z kilkoma dziewczynami i mówi, że to są naprawdę fajne więzi — kontakty, które przetrwały zmiany i przemiany zawodowe ich partnerów.

Perspektywa Patrycji pokazuje, że życie obok profesjonalnego piłkarza to nie tylko asystowanie czy wspieranie — to partnerstwo oparte na wzajemnym zrozumieniu, własnych ambicjach i zdolności do adaptacji. W przypadku Patrycji i Marka dodatkowo dodatkowym elementem są ich wspólne doświadczenia z różnych miast i klubów, które nauczyły ich elastyczności i zdolności do budowania nowej przestrzeni, gdziekolwiek się znaleźli.

Źródło: KS Polonia Warszawa