Niebiesko-Biało-Niebiescy kończą fazę zasadniczą ORLEN Superligi zwycięstwem w Gdańsku!
ORLEN Wisła Płock zamknęła fazę zasadniczą ORLEN Superligi zwycięstwem na wyjeździe. Mistrzowie Polski pokonali PGE Wybrzeże Gdańsk 31:24 w meczu rozegranym w Centrum Sportu GUMed, umacniając się na pozycji lidera tabeli i przedłużając imponującą serię triumfów na krajowych parkietach.
Niebiesko-Biało-Niebiescy przystępowali do ostatniego spotkania fazy zasadniczej z ambitnymi celami. Od początku meczu toczyła się wyrównana rywalizacja, w której żaden z zespołów nie potrafił zyskać znaczącej przewagi. Gospodarze z Gdańska stawiali zdecydowany opór, co spowodowało, że pierwsza połowa przebiegała w atmosferze napięcia i nieustannej walki o każdą piłkę.
Płocczan już na samym starcie spotkania czekał test. Mecz otwarł Mikołaj Czapliński, ale szybko dowiedziono się, że w bramce gospodarzy czuwa Mateusz Zembrzycki, który podyktowany rzut karny wyczarował z pierwszej akcji. Z drugiej strony natomiast bramkę Nafciarzy strzegł Torbjorn Bergerud, który również najpierw wykazał się refleksem przy karnym. Abel Serdio szybko wpisał się na listę strzelców dla Płocka, a obrona zespołu wyraźnie się spiętrzała. Akcje przebiegały dynamicznie – Mateusz Zembrzycki zanotował efectowną obronę, zaś Damian Domagała dołożył swoją bramkę do dorobku drużyny. Mitja Janc punktował na zmianę z Wiktorem Tomczakiem, który wyrównywał dla Gdańszczan, a Marcel Sroczyk przełamywał obrany szyk defensywny gospodarzy.
W trakcie pierwszej części gry pojawały się też sytuacje karne. Filip Michałowicz wykorzystał rzut karny dla gospodarz, a Bergerud znowu wyczarował przy próbie Tomasza Gębali. Gol Melvyna Richardsona dał Płockowi początki przewagi, którą zespół stale umacniał. Michał Daszek, na którego nałożyć można liczyć przy stałych fragmentach gry, nie mylił się z linii siedmiometrowej. Akcje następowały po sobie w szybkim tempie – Nejc Zmavc pojawił się na liście strzelców Gdańska, wkrótce jednak otrzymał karę dwóch minut. Atmosfera zagęszczała się, kiedy czerwoną kartkę zobaczył Ionut Stanescu w szeregach gospodarzy. O czas poprosił trener PGE Wybrzeża Gdańsk, Patryk Rombel. Po wznowieniu Michał Daszek powiększył przewagę Nafciarzy, lecz wtedy także Abel Serdio zobaczył czerwoną kartkę. Do przerwy ORLEN Wisła Płock prowadziła 14:12, mając nad rywalem dwupunktową przewagę.
Po zmianie stron Płocczanie nie zamierzali pozwalać Gdańskowi na odrabianie strat. Torbjorn Bergerud obronił siedmiometrowy rzut karny, a Michał Daszek wykorzystał swojego następnie. Mitja Janc grał efektywnie zarówno w ataku, jak i defensywie, co pozwalało utrzymać dystans do gospodarzy. Gergo Fazekas dołożył jeszcze jeden punkt, a obrona płocka nieustannie pracowała nad zamknięciem dostępu do bramki. Wiktor Tomczak starał się odpowiadać dla gdańszczan, ale kolejne akcje przypadały Nafciarzom. W 38. minucie meczu Tomczak przełamał szyki obronne Płocka, na co odpowiedział Przemysław Krajewski ze skrzydła dla Mistrzów Polski.
Druga część rywalizacji to zdecydowana dominacja zespołu ze stolicy powiatu mazowieckiego. Mitja Janc zdobywał bramki z coraz większą regularnością, umacniając stanowisko Wisły. Gergo Fazekas trafiał regularnie, a linia obronna gospodarzy nie mogła przystać na tempo działań płockkiego ataku. Marcin Pepliński próbował zmniejszyć straty dla Gdańska, lecz Melvyn Richardson, a następnie Zoran Ilić powiększali przewagę. Tomasz Gębala pozostawał najbardziej skutecznym zawodnikiem dla PGE Wybrzeża, jednak to zdecydowanie za mało, aby zmienić losy spotkania. W 50. minucie Maciej Papina celnie trafiał z siedmiometrki, a Mitja Janc kontynuował serię bramek dla Płocka.
Ostatni kwadrans meczu to już faworyzacja ORLEN Wisły Płock. Torbjorn Bergerud regularnie wyłapywał piłki na drugiej stronie, co pozwalało utrzymać kontrolę nad przebiegiem gry. Maciej Papina ponownie nie mylił się z siedmiometrki, Michał Daszek zamykał akcje karnych, zaś Sergei Kosorotov wprowadzał do gry świeżość w ostatnich fragmentach spotkania. O czas poprosił szkoleniowiec Patryk Rombel, próbując mobilizować swoją drużynę, jednak efekt był znikomy. Melvyn Richardson, Michał Daszek i cała defensywa Nafciarzy kontrolowali sytuację aż do ostatniego gwizdka. Ostateczny wynik 31:24 dla Płocka potwierdził, że to była zdecydowana przewaga gości.
Po stronie ORLEN Wisły Płock najskuteczniejszymi strzelcami byli Michał Daszek z siedmioma trafieniami, Mitja Janc z sześcioma bramkami oraz Abel Serdio, który wpisał się na listę strzelców cztery razy. Oprócz nich punktowali także Melvyn Richardson i Gergo Fazekas po trzy bramki, Zoran Ilić trzy razy, Miha Zarabec, Sroczyk i Krajewski po jednej bramce oraz Sergei Kosorotov dwukrotnie.
W szeregach PGE Wybrzeża Gdańsk najbardziej obciążeni grą byli Wiktor Tomczak z czterema bramkami, Maciej Papina i Mikołaj Rodak po trzy trafieniach oraz Tomasz Gębala również z trzema bramkami. Swoje punkty dołożyli również Filip Michałowicz dwukrotnie oraz Jakub Będzikowski, Marcin Pepliński, Michał Peret, Mikołaj Czapliński, Nejc Zmavc i Oskar Czertowicz – każdy po jednej bramce. Mateusz Zembrzycki wpisał się na listę strzelców bramką z siedmiometrki.
Karny statystyk pokazał, że obie drużyny otrzymały po dziesięć minut kar, co świadczy o zaciętości rywalizacji i liczbie fauli popełnianych przez zawodników. Jednak przewaga technowna Nafciarzy oraz bardziej spójna gra zespołowa przesądziły o wyniku.
To zwycięstwo pozwala ORLEN Wisła Płock zamknąć fazę zasadniczą ORLEN Superligi na pozycji lidera, co gwarantuje korzystne warunki w kolejnych etapach rozgrywek. Mistrzowie Polski wykazali, że potrafią wygrywać nawet w trudnych warunkach na wyjeździe, co stanowi mocne przesłanie dla rywali w kolejnych meczach.
Źródło: SPR Wisła Płock