Mistrzowie Polski wciąż na zwycięskiej fali!
Drużyna ORLEN Wisły Płock utrzymuje bezkonkurencyjną formę w ORLEN Superlidze. W wielkanocną sobotę mistrzowie Polski zwyciężyli NETLAND MKS Kalisz wynikiem 37:27, utrwalając tym samym serię 23 kolejnych zwycięstw. Spotkanie rozegrane w Płocku wyraźnie należało do gospodarzy, którzy już od pierwszych minut narzucili własne tempo gry i kontrolowali przebieg meczu, utrzymując przewagę przez wszystkie jego fragmenty.
Mecz rozpoczął się bardzo intensywnie. Już w początkowych minutach płocka drużyna pokazała swoją przewagę, gdy Rostyslav Polishchuk otworzył listę strzelców, a Zoran Ilić szybko dołożył drugiego gola. Nafciarze konsekwentnie powiększali dystans do rywali, dodatkowo wspierani przez doskonałą grę w obronie, gdzie wyróżniał się Mirko Alilović. Po siedmiu minutach spotkania Kiryl Samoila dwukrotnie trafiał do bramki Kalisza, a rytm gry przerwana została kara dla Łukasza Kucharczyka.
Pierwsza połowa meczu przyniosła systematyczne powiększanie przewagi przez zespół ze stolicy Mazovii. Lovro Mihić, Sergei Kosorotov i ponownie Zoran Ilić doskonale wykorzystywali szanse, natomiast zawodnicy NETLAND MKS Kalisz mieli trudności z przebiciem się przez obronę gospodarzy. Trener Rafał Kuptel, odpowiedzialny za drużynę z Kalisza, zdecydował się poprosić o czas, mając nadzieję na zmianę wizerunku swojej drużyny. Po tej przerwie technicznej Joel Ribeiro zanotował gola dla gości, ale szybko odpowiedział Sergei Kosorotov. Do przerwy ORLEN Wisła Płock prowadziła rezultatem 18:12, demonstrując wyraźną przewagę nad rywalem.
Druga część spotkania nie przyniosła zmian w obrazie gry. Płocczanie kontynuowali swoją dominację, a Rostyslav Polishchuk stał się prawdziwym liderem ofensywy gospodarzy. Zawodnik trafiał do bramki Szczeciny czterokrotnie w drugiej połowie, stając się najskuteczniejszym strzelcem drużyny wraz z Jołem Ribeiro i Sergiejem Kosorotovem – wszyscy trzej zgromadzili po siedem bramek. Warto podkreślić efektywność także Krystiana Szostaka, który dołożył sześć celnych trafiań, oraz Mihy Zarabca z czterema golami. Kalisz desperacko starał się zmniejszać straty, ale konsekwencja i jakość gry płocczan okazała się zbyt duża. Melvyn Richardson wykorzystał dwa rzuty karne, a Abel Serdio oraz Jakub Szyszko dodali istotne bramki dla gospodarzy. Sytuacja na boisku skonfliktowała się pod koniec meczu, gdy Tomasz Kołodziejczyk otrzymał czerwoną kartkę, a następnie Rostyslav Polishchuk został wykluczony z gry na dwie minuty. Ostateczny wynik 37:27 ustalił Dawid Dawydzik, rzucając piłkę do pustej bramki.
Dominacja ORLEN Wisły Płock w statystykach zawodów była przytłaczająca. Gospodarze otrzymali łącznie dwie minuty kar, podczas gdy zespół z Kalisza spędził na ławce kar aż czternaście minut. Rozbieżność w karach wskazuje nie tylko na brak dyscypliny u gości, ale również na bardziej agresywny styl gry płocczan, który sędziowie karali surowiej u zespołu z Kalisza. Lista strzelców ORLEN Wisły Płock była głęboka i różnorodna, co świadczy o rozprowadzeniu ataku na wielu zawodników – oprócz wymienionych liderów, bramki zdobywali również Miha Zarabec, Lovro Mihić, Krystian Szostak oraz pozostali gracze. Ze strony gości najskuteczniejsi okazali się Joel Ribeiro i Rostyslav Polishchuk, każdy z siedmioma bramkami, zaś Matija Starcević dołożył cztery gole.
Ta zwycięska passa wyniosła ORLEN Wisłę Płock na pozycję lidera w tabeli ORLEN Superligi. Trzydziesty trzeci mecz w sezonie i trzydziesty trzecie zwycięstwo to rezultat, który czyni płocczan drużyną nie do zatrzymania w krajowym handballu. Przed zespołem ze stolicy Mazovii pozostały jeszcze mecze w regularnym sezonie, które będą kluczowe dla potwierdzenia dominacji i przygotowania się do fazy play-off. NETLAND MKS Kalisz z kolei będzie musiał popracować nad defensywą i znaleźć sposób na konkurencję, jeśli chce utrzymać się w grze o miejsca medalowe w superlidze.
Źródło: SPR Wisła Płock