Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Biznes i Finanse Miasto mogłoby być bogatsze o 12 mln zł
Miasto mogłoby być bogatsze o 12 mln zł
Biznes i Finanse Sochaczew

Miasto mogłoby być bogatsze o 12 mln zł

Sochaczew utraci w tym roku co najmniej 12 milionów złotych z powodu zaległości mieszkańców i podmiotów gospodarczych wobec miasta. To pieniądze, które mogłyby zasilić budżet i zostać przeznaczone na inwestycje infrastrukturalne czy wsparcie lokalnych usług. Problem będzie przedmiotem analizy radnych podczas sesji zaplanowanej na początek czerwca, kiedy to będą rozpatrywać sprawozdanie z wykonania budżetu oraz „Raport o stanie miasta" za 2025 rok.

Największą część zadłużenia stanowią zaległości w podatku od nieruchomości. Miasto czeka na spłatę 5 004 340 złotych od właścicieli nieregulujących swoich zobowiązań. Zgodnie z informacjami urzędu, część tego długu wynika z przyczyn niezależnych od dłużników – chodzi między innymi o nieuregulowany stan prawny nieruchomości czy przedłużające się postępowania spadkowe. Jednak znaczna część zadłużenia stanowi efekt zwykłego braku chęci do zapłaty. Ratusz konsekwentnie dochodzi należności, wysyłając do właścicieli upomnienia i wystawując tytuły wykonawcze. Mimo to niewielu dłużników zgłasza się do urzędu z prośbą o odroczenie terminu płatności lub rozłożenie długu na raty.

Wart zaznaczenia jest fakt, że Sochaczew od lat nie stosuje górnych stawek podatku od nieruchomości ustalanych przez ministra finansów. Ta polityka ochrony kieszeni mieszkańców ma jednak swoją cenę. W ubiegłym roku sam potencjał rezygnacji z pełnego wykorzystania uprawnień do zwiększenia stawek wynosi ponad 1,5 miliona złotych – kwota, która pozostała w rękach sochaczewian zamiast wpłynąć do budżetu miasta.

Drugi co do wielkości problem to zaległości najemców mieszkań komunalnych wobec Zakładu Gospodarki Komunalnej. Mieszkańcy są winni ZGK 2 127 574 złote. W porównaniu z latami poprzednimi sytuacja pozostaje chroniczna – w 2020 roku zaległości wyniosły 2,04 miliona złotych, a w 2023 roku ukształtowały się na poziomie 2,03 miliona złotych. ZGK prowadzi aktywną windykację, wysyłając do dłużników wezwania do zapłaty i proponując zmianę warunków spłaty. Zakład oferuje również możliwość odpracowania długu – formę rozliczenia, która wydaje się stosunkowo korzystna, ale napotyka opór dłużników.

W minionym roku zaledwie dwunastu dłużników zdecydowało się na odpracowanie swoich zobowiązań. Dzięki tej inicjatywie ich zadłużenie zmniejszyło się łącznie o 17 652 złote. To pokazuje, jak nieznaczna część problemu rozwiązywana jest poprzez tę ścieżkę. Zakład Gospodarki Komunalnej intensywnie sięga po narzędzia prawne – w ubiegłym roku wysłał 913 wezwań do zapłaty, skierował do sądu 73 pozwy o zapłatę oraz 26 pozwów o eksmisję. Dodatkowo 107 spraw przekazano do egzekucji komorniczej. Jednak większość tych postępowań napotyka szczególną przeszkodę: dłużnicy to osoby, które notorycznie nie regulują opłat, a ich sytuacja majątkowa jest tak zła, że komornik musi umarzać postępowania z powodu braku majątku, z którego można byłoby dochodzić należności.

Problem nabiera dodatkowego wymiaru w kontekście polityki mieszkaniowej miasta. Podczas lutowej sesji Rada Miasta debatowała nad tym zagadnieniem, a Tomasz Jerzy Ćwiek, naczelnik Wydziału Mienia i Nadzoru Właścicielskiego oraz przewodniczący Społecznej Komisji Mieszkaniowej, wyjaśniał dilematy, z którymi muszą mierzyć się zarówno urząd, jak i ZGK.

Wyobraźmy sobie czynsz 200–300 złotych, a zaległość 50 tysięcy. Ile lat ten człowiek nie płaci? Decydujemy o eksmisji, sprawa trafia do sądu, sąd bada sytuację materialną rodziny i przyznaje jej lokal socjalny. Co mamy zrobić? Nie mamy wyjścia, bo nawet przy tak dużych zaległościach musimy przyznać lokal socjalny. Często wskazujemy ten sam lokal, żeby nie wskazywać innego, który będzie wyremontowany. W ten sposób oszczędzamy
– wyjaśniał oficjel miasta.

Gdy dochodzi do eksmisji, pojawia się kolejny, czasami nawet bardziej kosztowny problem. Odzyskane mieszkania wymagają remontu, bo lokatorzy pozostawiają je w fatalnym stanie – brakuje podłóg, drzwi, a instalacje elektryczne są powyrywane ze ścian. Lokatorzy przeniesieni z lokali komunalnych do socjalnych są winni miastu za naprawy w tych zdewastowanych mieszkaniach 125 206 złotych. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy ZGK chce przygotować takie mieszkanie dla kolejnej rodziny czekającej na liście.

Proponujemy mieszkania, nawet wyremontowane, a ludzie czekają na coś innego. Na przykład słyszymy: „Ja bym chciała, ale tam, na Olimpijskiej". „Tego to ja nie chcę, to jest stare"
– przyznawał Ćwiek.

Trzecią co do wielkości pozycję w kalkulacji strat stanowią zaległości za odbiór odpadów. Mieszkańcy miasta są winni 1 802 921 złote z tytułu opłat za gospodarkę odpadami komunalnymi. Podobnie jak w przypadku podatków i opłat komunalnych, miasto wysyła wezwania, upomnienia i wystawia tytuły wykonawcze. Wydział Ochrony Środowiska prowadzi également weryfikację złożonych deklaracji śmieciowych, porównując je z innymi rejestrami, aby upewnić się, czy liczba osób zamieszkujących dany lokal jest prawidłowo zgłoszona. Instytucja sprawdza, czy w danym mieszkaniu faktycznie zamieszkują dwie osoby, o ile wynika to z deklaracji śmieciowej, czy może cztery, na przykład według danych meldunkowych lub wniosków o wydanie Sochaczewskiej Karty Mieszkańca. Metoda daje wyniki w stosunku do jednych mieszkańców, ale na innych, niestety, nie działa.

Pozostałe zaległości rozkładają się na wiele mniejszych pozycji. Mieszkańcy są winni miastu 848 009 złotych z tytułu podatku od środków transportowych, 830 724 złote za korzystanie ze Strefy Płatnego Parkowania, oraz 564 175 złotych z powodu niewykupienia bonifikat udzielonych przy zakupie mieszkań komunalnych. Do tego dochodzą zaległości w podatku od spadków i darowizn (200 184 złote), podatku od czynności cywilnoprawnych (89 596 złotych), podatku od działalności gospodarczej w formie karty podatkowej (37 104 złote) i podatku rolnego (24 832 złote). Mieszkańcy są również winni miastu 112 246 złotych z tytułu kosztów komorniczych oraz 104 150 złotych za przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności.

Sumując wszystkie długi, mieszkańcy i podmioty prowadzące działalność gospodarczą zadłużyli się wobec Sochaczewa na kwotę 12 milionów złotych. To wspólne pieniądze wszystkich resident miasta – pieniądze, które można by przeznaczyć na rzeczy stanowiące przedmiot zainteresowania i potrzeb lokalnej społeczności. Gdyby dłużnicy uregulowali swoje zobowiązania, budżet miasta mógłby sfinansować kompleksowy remont basenu, zakupić sześć autobusów elektrycznych, wybudować zadaszenie amfiteatru lub przeznaczyć kwotę na wkład własny do inwestycji prowadzonych z pomocy środków unijnych.

Rada Miasta zajmie się tą problematyką podczas sesji planowanej na początek czerwca, kiedy będzie analizować sprawozdanie z wykonania budżetu i „Raport o stanie miasta" za 2025 rok. Dokumenty będą zawierać szczegółowe dane dotyczące zaległości i sposobów ich windykacji, co pozwoli radnym ocenić efektywność dotychczasowych działań i ewentualnie podjąć decyzje o zmianach w strategii odzyskiwania należności.

Źródło: UM Sochaczew