III liga. Remis po rzutach karnych
Wisła II Płock nie zdołała pokonać Olimpii Elbląg w 32. kolejce Betclic 3 Ligi. Mecz zakończył się remisem 1:1 (0:0), a obie bramki padły z rzutów karnych — jedną zdobył Szymon Łapiński w 61. minucie, drugą Dominik Kozera w 83. minucie. Nawciarze przez większość spotkania dyktowali tempo gry, ale ostatecznie musieli zadowolić się podziałem punktów.
Od pierwszych minut meczu płockie zespół przejął inicjatywę i konsekwentnie naciskał na obronę przeciwnika. Gra toczyła się głównie na połowie elbląskiej drużyny, gdzie zawodnicy Wisły regularnie zagrażali bramce Maksymiliana Manikowskiego. Olimpia z kolei powoli się broniła i poza dwoma akcjami ze stałych fragmentów gry nie stanowiła większego zagrożenia dla Oskara Klata pilnującego bramki gospodarzy.
Pierwsza połowa obfitowała w bliskie sytuacje dla Nafciarzy. W 6. minucie Dawid Krzyżański spróbował szczęścia z dalszej odległości, ale bramkarz gości był gotów do interwencji. Pięć minut później po dośrodkowaniu Szymona Łapińskiego i zgraniu głową Oskara Dariego piłkę uderzył Matsvei Bakhno, jednak jego strzał przeszedł obok słupka. W 16. minucie techniczną próbę podjął Marcin Więckowski, jego uderzenie również minęło bramkę. Płockie zagrożenia się mnożyły — w 21. minucie po dwóch stałych fragmentach wykonywanych przez Łapińskiego zamieszanie rozgorzało w szesnastce Olimpii. Oskar Dari dwukrotnie strzelał, najpierw go zablokowano, następnie przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 23. minucie sam Łapiński trafił w poprzeczkę bezpośrednio z rzutu wolnego, a w 35. minucie na podstawieniu Nikodema Rogowskiego pomylił się Antoni Chmielewski. W końcówce pierwszego okresu gry Krzyżański zmarnował jeszcze dwie obiecujące okazje.
Drugą połowę Olimpia zaczęła aktywniej. Zaraz po wznowieniu gry drużyna z Elbląga miała dwie sytuacje — najpierw Więckowski zablokował strzał Dawida Wierzbę, a następnie Klat obronił bliski strzał Bartosza Winklera. Te momenty okazały się jednak epizodem w przeważającym dominowaniu Nafciarzy. W 61. minucie po prostopadłym zagraniu Dariego Manikowski sfaulował w polu karnym Szymona Leśniewskiego. Do wykonania jedenastki podszedł Szymon Łapiński i pewnie wykorzystał tę szansę — 1:0 dla Wisły II Płock.
Nawciarze szukali drugiej bramki. W 65. minucie Łapiński był bliski wpisania się na listę strzelców po raz drugi, lecz jego uderzenie z dystansu Manikowski sparował na rzut rożny. Olimpia starała się odpowiedzieć, a w 73. minucie z 20 metrów celował Szymon Krawczyk, ale jego próba znacznie minęła bramkę.
Decydujący moment przyszedł w 83. minucie. Tym razem судовę łzy płynęły dla elbląskiego zespołu — po strzale Jakuba Karbownika sędzia Szymon Stypczyński z Bydgoszczy uznał, że piłka trafiła w rękę Filipa Lodzińskiego. Do jedenastki podszedł Dominik Kozera i wyrównał — 1:1. Mimo pozostałych minut gry żadnej ze stron nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
W składach obu zespołów znalazły się zmianami wprowadzone podczas meczu. U gospodarzy na boisko weszli Filip Lodziński (46. minuta, zmiana Antoniemu Chmielewskiemu), Kacper Błaszkiewicz (72. minuta za Jakuba Głaza), Krzysztof Janus (80. minuta za Szymona Leśniewskiego) oraz Jakub Stencel i Bartosz Rolnik (90. minuta w miejsce Oskara Dariego i Dawida Krzyżańskiego). Olimpia również dokonała kilku zmian — Jakub Karbownik zastąpił Łukasza Sarnowskiego (71. minuta), a pod koniec meczu w 84. minucie na boisko wbiegli Kacper Łaszak i Kacper Kondracki (zamienili Jakuba Pieczarkę i Mateusza Mlynarczyka). Mateusz Mlynarczyk został zmieniony wcześniej — w 84. minucie zastąpił go Dominik Marucha (76. minuta), a Filipa Sznajdera zmienił Dominik Marucha.
Kartki otrzymali: z drużyny Wisły II Płock — Krzyżański i Leśniewski, z drużyny Olimpii — Winkler. Mecz sędziował Szymon Stypczyński z Bydgoszczy.
Dla Wisły II Płock to zaledwie jeden punkt, który utrzymuje zespół w grze o czołowe lokaty, choć niewątpliwie prowadzenie mogło być lepszym scenariuszem przed kolejnym wyzwaniem. Następne spotkanie Nafciarzy zaplanowano na środę 20 maja o godzinie 18:00 — wtedy drużyna z Płocka zmierzy się na wyjeździe z Mazovią Mińsk Mazowiecki w półfinale Dongfeng Pucharu Polski. To starcie może być znacznie bardziej emocjonujące niż nierozstrzygnięta rywalizacja z Olimpią.
Źródło: Wisła Płock