2 Liga kobiet: Rewanż w Fuksie
Wisła Płock zdecydowanie wygrała z Fuksem Pułtusk 3:0 w czternastej kolejce drugiej ligi kobiet. Mecz rozegranym na wyjeździe zakończył się wyraźnym zwycięstwem nafciarek, które wykorzystały błędy rywali i pokazały zdecydowaną grę. Bramki dla płockanek zdobyły Oliwia Marcinkowska, Daria Kusa i Oliwia Piasecka, a zwycięstwo stanowiło dla drużyny rewanż za jesienny mecz, który niewiele brakowało, aby przytłoczył zespół przed wtorkowym spotkaniem.
Pierwszą bramkę w spotkaniu Wisła uzyskała w dwudziestej minucie. Oliwia Marcinkowska dopadła do piłki odbytej na dwudziesty metr i bez przyjęcia wykonała zdecydowany strzał pod sam róg bramki pułtuszczan. Gol był ozdobą całego meczu – precyzyjny, pewny i techniczny, dokładnie taki, jaki mogą sobie wyobrazić kibice ligowych rozgrywek.
Druga bramka przyszła szybciej niż pierwsza. W trzydziestej szóstej minucie Justyna Skrocka wyłożyła idealne podanie dla Aleksandry Synowiec, która dośrodkowała w pole karne, gdzie czekała już Daria Kusa. Zawodniczka przyjęła piłkę na klatkę i mocnym strzałem z powietrza przebiła interwencję bramkarki. Tuż przed końcem pierwszej połowy, w czterdziestej czwartej minucie, doszło do trzeciego gola. Kusa ponownie pokazała swoją klasę, przygotowując świetne podanie dla Oliwii Piaseckiej, która bezproblemowo skończyła akcję na pustej bramce.
Trenerka Wisły Płock, Marta Hućko, nie kryła zadowolenia z przebiegu meczu.
Cała drużyna konsekwentnie pracowała na to zwycięstwo i w stronę moich zawodniczek – również tych, które nie mogły zagrać, a były dziś z nami – ślę podziękowania za ich zaangażowanie i pracę. Może kibice nie obejrzeli dziś najpiękniejszego meczu w obie strony, ale najważniejsze, że do swojego konta dopisujemy trzy punkty. Ozdobą spotkania z pewnością była piękna bramka Oliwii Marcinkowskiej– powiedziała szkoleniowiec. Hućko podkreśliła również, że jej zespół miał przewagę nad rywalkami i wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, jednak szanuje Fuks za walkę do ostatniego gwizdka.
Szczególnie ważnym aspektem spotkania był powrót do gry Natalii Kobuszewskiej. Zawodniczka zagrała swój długo wyczekiwany mecz po przejściu kontuzji i otrzymała szansę na boisku w ostatnich minut. Trenerka podkreśliła zadowolenie z jej debiutu po okresie rehabilitacji. Zwycięstwo poświęcone zostało Julii Asakowskiej, która zmuszana jest przerwać grę z powodu urazu i czeka na powrót do zdrowia.
Starcie pomiędzy Fuksem Pułtusk a Wisłą Płock odbywało się pod kierownictwem arbitra Agnieszki Płaskocińskiej. Jedyną żółtą kartę otrzymała Kinga Brzezińska ze strony nafciarek, która weszła na boisko w drugiej połowie.
Zwycięstwo trzema bramkami ma dla Płocka szczególne znaczenie – to bowiem rewanż za jesienny mecz, który, jak przyznała trenerka Hućko, „bardzo siedział pod skórą" całemu zespołowi. Teraz nafciarki mogą cieszyć się trzema punktami i poprawą swojej pozycji w rozgrywkach drugiej ligi.
Źródło: Wisła Płock