Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Sport 2 Liga kobiet: Nieustraszony zespół
2 Liga kobiet: Nieustraszony zespół
Sport Płock

2 Liga kobiet: Nieustraszony zespół

Wisła Płock odniosła sensacyjne zwycięstwo w zaległym meczu 13. kolejki 2 Ligi kobiet, pokonując warszawską Złą Pragę 1:0 (0:0) na jej stadionie. Decydującą bramkę zdobyła w 86. minucie Oliwia Marcinkowska, a tym bardziej imponujące jest to, że płockie piłkarki osiągnęły ten sukces w niezwykle trudnych warunkach kadrowych, bez kilku istotnych zawodniczek oraz bez nominalnej bramkarki.

Spotkanie rozegranego w środowy wieczór miało dla zespołu z Płocka charakter wyjątkowy. Jak opisała trenerka Wisły, Marta Hućko, gra pod jupiterami warszawskiego stadionu przybrała niemal atmosferę ligowych mistrzostw. Płockie zawodniczki podeszły do tego wyzwania z ogromną determinacją pomimo poważnych braków personalnych. Na listę kontuzjowanych trafiła m.in. nominalna bramkarka Dorota Szalińska, której miejsce zajęła niezwykła dla siebie pozycji Aleksandra Synowiec. Brakło również kilku innych ważnych dla zespołu piłkarek, co zmusiło sztab szkoleniowy do dokonania nietypowych rozstawień na kilku pozycjach.

Mimo tych przeciwności, przebieg meczu pokazał solidny nivel gry drużyny z Wisły. Przez cały czas spotkania płockie zawodniczki konsekwentnie atakowały, stwarzając sobie liczne sytuacje do zdobycia bramki. Co ważne, obrona stawiła zdecydowany opór, nie pozwalając rywalkom na stworzenie stuprocentowych okazji. Zły Praga posiadał co prawda swoje momenty, ale warszawska drużyna nie potrafiła ich efektywnie wykorzystać. Bezpośrednio przed zdobyciem bramki Wisła miała kilka dobrych okazji, które jednak nie zamieniały się w gola. Przełom przyszedł dopiero w końcówce, gdy płockie piłkarki skutecznie wykorzystały zagranie ze stałego fragmentu gry.

To był bardzo ciężki mecz, zwłaszcza że przystąpiłyśmy do niego z dużymi brakami kadrowymi. Mimo to uważam, że zagrałyśmy naprawdę dobre spotkanie. Przez całe 90 minut konsekwentnie dążyłyśmy do zdobycia bramki i stwarzałyśmy sobie sytuacje
– oceniła na gorąco strzelczyni gola, Oliwia Marcinkowska. Zawodniczka oprócz strzelenia decydującego gola wyróżniła się również na środku obrony, gdzie prezentowała się bardzo solidnie.
Dla mnie był to szczególnie wymagający mecz, ponieważ wystąpiłam na środku obrony, co wiązało się z dużą odpowiedzialnością. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że zachowałyśmy czyste konto i nie straciłyśmy żadnej bramki
– dodała.

Aleksandra Synowiec, która musiała zmierzyć się z niespodziewanym zadaniem wystawienia się na pozycji bramkarki, również dała z siebie wszystko. Po kilku tygodniach przerwy spowodowanej kontuzją wróciła do gry w bardzo nietypowych dla siebie okolicznościach.

Jeśli chodzi o mnie, po kilku tygodniach, gdy nie mogłam grać w piłkę, wreszcie wróciłam i dostałam trudne zadanie zagrać w bramce za kontuzjowaną Dorotę. Cały czas czułam przy tym wsparcie zespołu i myślę, że podołałam, zagrałyśmy na zero z tyłu
– powiedziała Synowiec, wyrażając zadowolenie z uzyskanego rezultatu.

Trenerka Marta Hućko wyraziła ogromną satysfakcję z postawy całej drużyny.

Na zaległy mecz w środku tygodnia pojechałyśmy bez kilku ważnych zawodniczek, w zasadzie gołą jedenastką, bez nominalnej bramkarki i przy łataniu dziur na kilku pozycjach. Absolutnie nas to nie podłamało, a raczej wręcz przeciwnie. Spotkanie rozgrywane w środowy wieczór, przy jupiterach, miało dla nas klimat ligi mistrzów i właśnie tak do niego podszedł cały zespół
– skomentowała. Hućko zauważyła, że gra obu zespołów mogła się podobać kibicom, którzy pojawili się na stadionie. Choć Wisła stworzyła kilka dobrych sytuacji, to warszawska bramkarka kilka razy wykazała się dobrą interwencją.
Jak nie wychodziło z gry, to w końcówce po stałym fragmencie przechyliłyśmy szalę zwycięstwa na swoją stronę i wracamy do domu z trzema punktami, które pozwolą nam utrzymać obecną pozycję w tabeli
– dodała trenerka.

W swoim obszernym podsumowaniu Hućko wymieniła poszczególne zawodniczki, które zasługują na uznanie. Poza wspomnianą Oliwią Marcinkowską i Aleksandrą Synowiec, pojawiła się na boisku Oliwia Ludwiczak, która zagrała po raz pierwszy od początku sezonu i przez cały mecz wywiązywała się ze swojego zadania. Julia Majewska również wykazała się solidną grą na swojej pozycji. Na skrzydłach Oliwia Piasecka i Kinga Brzezińska, zwykle pełniące rolę skrzydłowych, pełniły funkcje obrończyń środka pola i radziły sobie wzorowo. Pozycje defensywne utrzymywały Oliwia Stasińska, Klaudia Łyzińska, Justyna Skrocka i Antonina Sosnowska.

To była czysta przyjemność grać z tak skupionym na celu i przy tym cieszącym się piłką zespołem. Czapki z głów dla dziewczyn!
– pochwaliła zawodniczki trenerka.

Zwycięstwo nad Złą Pragą daje Wisłe Płock impuls przed finałowym spotkaniem sezonu. Już w niedzielę 14 czerwca o godz. 19:00 na stadionie WOSiR w Warszawie-Wyszków płockie piłkarki zmierzą się z Loczkami Wyszków. Hućko wyraziła nadzieję, że dzisiejszy triumf doda drużynie energii i pewności siebie przed tym ostatnim meczem rundy.

W składzie Wisły Płock wystąpiło: Aleksandra Synowiec, Oliwia Stasińska, Marta Hućko, Oliwia Marcinkowska, Antonina Sosnowska, Kinga Brzezińska, Klaudia Łyzińska (kapitan), Oliwia Piasecka, Oliwia Ludwiczak, Justyna Skrocka i Julia Majewska. Mecz sędziowała Martyna Krygier, a opiekę szkoleniową nad drużyną pełniła grająca trenerka Marta Hućko.

Źródło: Wisła Płock