Zapowiedź: Starcie gigantów w półfinale Pucharu Polski! ORLEN Wisła Płock – Industria Kielce
W sobotę 29 marca o godzinie 15:30 na Kalisz Arenie rozegrany zostanie półfinał Pucharu Polski, w którym ORLEN Wisła Płock zmierzy się z Industrią Kielce. Starcie to będzie czwartym meczem w tym sezonie między tymi drużynami i zadecyduje o tym, która z ekip awansuje do finału krajowych rozgrywek pucharowych. Stawką jest nie tylko przepustka do finału, ale również szansa na zdobycie drugiego trofeum na krajowej arenie w sezonie – dla płocczan byłby to 14. Puchar Polski w historii klubu.
Historia rywalizacji między płockimi Nafciarzami a kielecką Industrią w tym sezonie wciąż trwa. Pierwszy akt tej elektryzującej batalii rozegrany został na inaugurację rozgrywek, kiedy obie drużyny stanęły naprzeciw siebie w łódzkiej Atlas Arenie podczas walki o Superpuchar Polski. Mecz okazał się niezwykle zaciętym starciem – po wyrównanym czasie regulaminowym, który zakończył się wynikiem 26:26, konieczna była seria siódemek. Górą wyszła Industria, triumfując ostatecznie 31:32 i sięgając po pierwsze trofeum sezonu.
Rewanż przyszedł szybko. W 8. serii gier ORLEN Superligi w połowie listopada w Hali Legionów płocczanie zdominowali na wyjeździe, zwyciężając 32:27 i wywożąc z wojewódzwa świętokrzyskiego komplet punktów. Trzecie starcie w ramach 21. serii rozgrywek na początku marca również przypadło Wiślakom – pokonali konkurentów w serii siódemek 4:3, ustalając wynik końcowy na 32:31 i umacniając swoją pozycję lidera ORLEN Superligi po fazie zasadniczej. Teraz, po 370 dniach od ostatniego pucharowego pojedynku, oba zespoły spotykają się w półfinale, gdzie stawką będzie awans do wielkiego finału.
Przed rokiem, 13 kwietnia, te drużyny rywalizowały w finale Pucharu Polski na Kalisz Arenie. Mecz od początku był wyrównany – w 14. minucie na tablicy wyników widniał remis 7:7. Następnie podopieczni trenera Talanta Dujshebaeva zaczęli wieść prym, budując trzybramkową przewagę (12:9). Płoccanie próbowali odrabiać straty, ale Industria zeszła do szatni z czterema bramkami przewagi (17:13). Po wznowieniu gry kielczanie utrzymywali lepszą dyspozycję i w 41. minucie prowadzili już 21:15. Mimo późnego zrywu Nafciarzy, którzy w pewnym momencie zbliżyli się na trzy bramki (25:22), ostatecznie to Kielce triumfowały 27:24. W tamtym finału najlepiej grał rozgrywający Wisły – Gergo Fazekas, zdobywający 8 bramek, a w bramce kielczan wyróżniał się Klemen Ferlin. Po stronie Industrii na liście strzelców najczęściej pojawial się Igor Karacić z dorobkiem 8 trafień.
Przed czwartym w sezonie meczem między tymi rywalami drużyny są mocno zmotywowane. Obie ekipy niedawno odpadły z Ligi Mistrzów – dla Nafciarzy był to kolejny cios w postaci kontuzji zawodników. Trener ORLEN Wisły Płock Xavi Sabate nie ukrywa wagi sytuacji:
W ostatnich tygodniach doświadczyliśmy kilka poważnych kontuzji, w związku z czym w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Sportingowi wystąpiliśmy w osłabionym składzie. Kontuzje są jednak nieodłączną częścią sportu i dotknęły nas właśnie w tym momencie sezonu. Mimo to zawodnicy dali z siebie absolutnie wszystko, co mogli. Po ostatnim spotkaniu w Gdańsku straciliśmy kolejnych sześciu zawodników. Zobaczymy, ilu z nich wyzdrowieje i w jakim będą stanie. To skomplikowana sytuacja. Zagramy z dostępnymi zawodnikami i damy z siebie wszystko.
Rozgrywający Nafciarzy Miha Zarabec w rozmowie przed sobotą zaznaczył znaczenie tego starcia:
Czeka nas kolejny niesamowity mecz z Kielcami. Moim zdaniem są to obecnie najlepsze derby w Europie. Obie drużyny odpadły w play-offach Ligi Mistrzów, więc od teraz są skupione wyłącznie na rywalizacji w polskiej lidze oraz Pucharze Polski, który rozpoczyna się już w tę sobotę. Nie ma zbyt wielu tajemnic pomiędzy tymi dwoma klubami, a o wyniku spotkania zadecydują szczegóły. Jedziemy tam, aby wygrać ten pojedynek, ale potrzebujemy, aby wszyscy zagrali na wysokim poziomie. Jestem przekonany, że kibice będą czerpać przyjemność z tego starcia. Obiecuję, że damy z siebie wszystko, aby pokonać Kielce.
Bramkarz ORLEN Wisły Mirko Alilović zwrócił uwagę na psychiczny aspekt rywalizacji.
Po czwartkowym rozczarowaniu na europejskich parkietach przed nami Puchar Polski. To bardzo ważny tytuł, który straciliśmy w zeszłym roku. Będzie bardzo ciężko, bo wszyscy dobrze wiedzą, z kim gramy i że czeka nas kolejna „Święta Wojna". Znamy się praktycznie na wylot, więc nie ma potrzeby mówić o naszych przeciwnikach. Myślę, że o wyniku tej rywalizacji zadecyduje, która z drużyn lepiej podniesie się psychicznie po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Postaramy się wyjść z podniesionymi głowami, odzyskać naszą pewność siebie i pojechać do Kalisza z mindsetem zwycięzców, bo przecież jesteśmy Mistrzami Polski.
Obie drużyny przystępują do tego półfinału z pełną świadomością swojej jakości i doświadczenia w grze pod presją. Spotkania rozstrzygane o ostateczne cele często wymykają się wszelkim przewidywaniom – o wyniku decydują detale, dyspozycja dnia i odporność psychiczna. Płocczan czeka walka o powrót na triumfalną ścieżkę i potwierdzenie siły w jednym z najważniejszych momentów sezonu. Kielczanie z kolei pojawią się z zamiarem zwycięstwa, które otworzy im drogę do finału i pozwoli powalczyć o obronę zeszłorocznego tytułu oraz dopisanie do klubowej historii już 19. pucharowego triumfu.
Czeka nas więc starcie dwóch zespołów głodnych sukcesu, które na dodatek zmotywują bólem po eliminacji z europejskich rozgrywek. Niedawne porażki w Lidze Mistrzów mogą zostać zamienione w dodatkową energię i determinację. O wyniku półfinału ORLEN Pucharu Polski przekonamy się w sobotę 29 marca o godzinie 15:30 na Kalisz Arenie. Zwycięzca tego pojedynku czeka szansa na walkę o drugie krajowe trofeum w sezonie.
Źródło: SPR Wisła Płock