Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Sport Zapowiedź: Nafciarki powracają do gry!
Zapowiedź: Nafciarki powracają do gry!
Sport Płock

Zapowiedź: Nafciarki powracają do gry!

Piłkarki Wisły Płock przygotowują się do powrotu na boisko po zimowej przerwie. Po słabej jesieni, w której zajęły 10. miejsce w tabeli II ligi, drużyna liczy na lepsze wyniki w rundzie wiosennej. Pierwszym sprawdzianem będzie mecz z wiceliderką LFA Szczecin, zaplanowany na niedzielę 22 marca o godzinie 14:00 na boisku bocznym B2 ORLEN Stadionu w Płocku.

Po rundzie jesiennej Nafciarki uplasowały się na 10. pozycji spośród 12 drużyn ligowych. Zespół wywalczył 12 punktów dzięki trzem zwycięstwom, trzem remsom i pięciu porażkom. Choć ofensywa nie stanowiła problemu – łącznie zdobyto 27 bramek, co daje trzecie miejsce w lidze – zdecydowanie bardziej niepokoi defensywa. Zawodniczki straciły aż 31 bramek, co świadczy o poważnych problemach przy obronie siatki.

Strzelanie bramek rozprowadzało się w zespole między kilka zawodniczek. Najskuteczniejsza okazała się Aleksandra Synowiec z pięcioma golami. Po cztery bramki zapisały sobie Daria Kusa, Oliwia Marcinkowska i Oliwia Piasecka. Kadra zespołu pozostała bez zmian, jednak doszło do wymiany na stanowisku szkoleniowca. Oskara Radkiewicza zastąpiła Marta Hućko, która pełni funkcję grającej trenerki.

Przygotowania do rundy wiosennej stanowiły wyzwanie dla płockiego zespołu. Okres przygotowawczy rozpoczął się znacznie wcześniej – zawodniczki wróciły do treningów 13 stycznia – jednak warunki pogodowe utrudniały pracę. Jak relacjonowała nowa trenerka, problemy były poważne.

Pierwsze tygodnie okresu przygotowawczego przyniosły nam sporo trudności do pokonania. W porównaniu do poprzednich lat bardzo nie sprzyjały nam warunki pogodowe, które sprawiły, że – oprócz problemów z dojazdem zawodniczek na treningi – boisko niezbyt nadawało się do poważnego trenowania, bo było po prostu zmrożone, twarde i niebezpieczne
– wyjaśniła Marta Hućko. Połamane boisko oraz kwestie kadrowe zmusiły sztab do modyfikacji planu treningowego. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności na obiekcie dysponowano dobrze wyposażoną siłownią, gdzie przesunięto znaczną część zajęć.

Sprawdzianami przed startem rundy były mecze sparingowe. Pierwszy odbył się 25 stycznia przeciwko Legionistkom II – drużyna z Piaseczna wygrała 5:2, bramki dla Wisły zdobyły Oliwia Marcinkowska i Kinga Brzezińska. Znacznie bardziej humilujące okazało się starcie z liderem grupy południowej 2 Ligi, KS-em Myszków, które zakończyło się porażką 0:12. Następne sparingi odwołano z powodu problemów kadrowych. Dopiero 1 marca do Płocka przyjechały drugoligowe PTC Pabianice. Mecz przebiegał obiecująco – Nafciarki wyszły na prowadzenie – jednak ostatecznie uległy 2:6 (strzelaczkami były Daria Kusa i Klaudia Łyzińska).

Przełomowym momentem w przygotowaniach okazał się turniej w Lubartowie, w którym Wisła rozegrała cztery mecze kontrolne. Impreza pozwoliła zespołowi zwiększyć przepracowanie piłkarek i wzmocnić integrację.

Z ostatnich tygodni przygotowań jestem jak najbardziej zadowolona. Drużyna wykonała kawał dobrej roboty na boisku i poza nim. Ważnym elementem naszego okresu przygotowawczego był turniej w Lubartowie, gdzie dostałyśmy szansę na rozegranie dużej liczby minut oraz na zjednoczenie się poza boiskiem
– stwierdziła trenerka.

Hućko otwarcie mówiła o trudnościach, jakie przypadły zespołowi w ciągu dziesięciu tygodni przygotowań.

Było to tym bardziej ważne, gdyż styczeń i luty nie był dla nas łaskawy zarówno pod kątem wcześniej wspomnianych warunków do treningu, jak i po prostu wszelkiej maści chorób, kontuzji czy innych sytuacji, które złożyły się na chwilowe trudności kadrowe
. Trenerka wyjaśniła strategię, którą przyjęła drużyna.
W pierwszym sparingu testowałyśmy pewne rozwiązania, żeby następnie wybrać, które będą dla nas działać najlepiej. Na drugi pojechałyśmy z jedynie dwoma dostępnymi zmienniczkami i z niedoleczonymi urazami, co tylko uwypuklił gęsto padający tego dnia śnieg, a liczba popełnionych przez nas błędów indywidualnych przełożyła się na tak wysoki wynik końcowy
.

Po zdrowotnych poprawach u zawodniczek przyszło do Pabianice. Tam sytuacja była już bardziej zadowalająca – mimo porażki 2:6, drużyna zaprezentowała się znacznie lepiej. Turniej w Lubartowie wreszcie pokazał pełen potencjał zespołu.

Na Lubartów Cup pokazałyśmy wreszcie na co nas stać, a jeżeli chodzi o ostatni odwołany sparing to… Dobrze się złożyło, bo przy przesuniętym na później szczycie intensywności przygotowań ten weekend odpoczynku może w najbliższym czasie okazać się na wagę złota
– oceniła Hućko. Trenerka zakończyła podsumowanie optymistyczną notą:
Na koniec chciałabym powiedzieć, że mam nadzieję, że trudności, jakie musiałyśmy jako drużyna przezwyciężyć przez te 10 tygodni tylko nas wzmocnią
.

Sobą czeka jednak poważne wyzwanie. LFA Szczecin to wiceliderki tabeli z 23 punktami na koncie. Drużyna z zachodniopomorskiego wygrała siedem meczów, zremisowała dwa razy i przegrała dwie rozgrywki. Bilans bramkowy wynosi 29:16. W ataku błyszczy Kinga Wodecka z dziewięcioma golami i Klaudia Nowacka z pięcioma trafieniami. W bramce Szczecinianek stoi była młodzieżowa reprezentantka Polski Sara Kierul, która w bieżącym sezonie zanotowała trzy czyste konta.

Historia wzajemnych spotkań nie napawa optymizmem płockie drużyny. To już drugi sezon Szczecina na poziomie II ligi, a zespół ze Szczecina wykazuje wyraźną dominację nad Wisłą. W rundzie jesiennej poprzedniego sezonu na boisku przy ulicy Ł34 LFA wygrała 3:2 po pięknym golu z samej końcówki. Wiosną u siebie Szczecinianie byli jeszcze bardziej bezlitośni, rozbijając osłabione Nafciarki 7:0. W pierwszej kolejce obecnego sezonu LFA również triumfowała na własnym terenie 3:0. Mimo to Wisła ma okazję do przełamania tej złej passy.

Spotkanie Wisła Płock – LFA Szczecin odbędzie się w niedzielę 22 marca o godzinie 14:00 na boisku bocznym B2 ORLEN Stadionu w Płocku. Wstęp na mecz jest wolny, a organizatorzy zapraszają kibiców do wsparcia drużyny na starcie rundy wiosennej.

Źródło: Wisła Płock