Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Sport Szybki początek, trudny mecz. Znicz walczył do ostatniej minuty
Szybki początek, trudny mecz. Znicz walczył do ostatniej minuty
Sport Pruszków

Szybki początek, trudny mecz. Znicz walczył do ostatniej minuty

Znicz Pruszków przegrał w Rzeszowie z Nieznanymi 3:2 w споtkaniu pełnym zwrotów akcji. Piłkarze z Pruszkowa zaczęli doskonale, szybko objęli prowadzenie, ale czerwona kartka w 37. minucie diametralnie zmieniła przebieg meczu. Pomimo gry w osłabieniu przez drugą połowę, gospodarze nie poddali się i do ostatniej minuty walczyli o wyrównanie.

Początek spotkania rozegrał się dokładnie po myśli pruszkowian. Już w 6. minucie – zaledwie po sześciu minutach gry – zespół objął prowadzenie. Świetną akcję napędził Krystian Tabara, który dokładnie rozegrał piłkę do Radosława Majewskiego. Po jego zablokowanym strzale dopadł Adrian Kazimierczak i pewnym uderzeniem dał swojej drużynie prowadzenie 1:0. Ten szybki gol miał kluczowe znaczenie dla dalszej dyspozycji zespołu – pruszkowian grali zdecydowanie bardziej śmiało i przejawiali inicjatywę na boisku.

Wraz z upływem czasu rola w spotkaniu ulegała stopniowemu wyrównaniu. Goście z Rzeszowa zaczęli przejmować inicjatywę i coraz bardziej kontrolowali przebieg gry. W 29. minucie Sebastien Thill doprowadził do wyrównania, zmniejszając stratę Znicza do jednego gola. Niemniej jednak najgorsze miało dopiero nadejść. W 37. minucie czerwoną kartę obejrzał Dominik Sokół, co całkowicie zmieniło obraz meczu. Grająca w pełnym składzie Stal Rzeszów natychmiast wykorzystała swoją przewagę: najpierw Jonathan Junior zamienił rzut karny na bramkę, a zaledwie cztery minuty później ten sam zawodnik po błędzie w defensywie pruszkowian podwyższył wynik na 3:1. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, a podopieczni trenera Pavla Струhara znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.

Druga połowa spotkania to jednak zupełnie inna historia. Mimo gry w osłabieniu – Znicz przez następne 45 minut operował jedenastoma zawodnikami – zespół z Pruszkowa pokazał charakter i determinację. Po wznowieniu gry pruszkowian przejęli inicjatywę, zepchnęli rywali do defensywy i konsekwentnie szukali szans na zmniejszenie strat. W ataku naturalnie intensywniej stawiał się między innymi Krystian Tabara, który próbował zaskakiwać przeciwników indywidualnymi akcjami. Po jednej z takich akcji, w której minął kilku rywali, oddał groźny strzał, ale świetnie interweniował bramkarz gości Swiatosław Waniwśkyj. Aktywny był również Radosław Majewski, który kilkukrotnie próbował zaskoczyć obronę Stali – szczególnie groźny był jego strzał z bliskiej odległości, ponownie jednak zatrzymany przez bramkarza rywali.

Determinacja pruszkowian została nagrodzona w 69. minucie. Po błędzie bramkarza Stali Krystian Tabara zachował zimną krew i potężnym uderzeniem z woleja zdobył bramkę kontaktową na 2:3. Od tego momentu Znicz praktycznie operował na połowie rywala, konsekwentnie naciskając i szukając wyrównania. Zespół stworzył jeszcze kilka groźnych sytuacji – kolejne uderzenia Majewskiego, stałe fragmenty gry i sześć rzutów rożnych. W doliczonym czasie gry piłkarze z Pruszkowa zamknęli przeciwnika na jego połowie, ale zabrakło już precyzji i – co naturalne przy gry w dziesiątkę – fizycznych sił.

Statystyki meczu pokazują, że dwie drużyny były sobie zbliżone. Posiadanie piłki rozłożyło się po równo: 51 procent dla Znicza, 49 procent dla Stali. Zakończone strzały były prawie identyczne – 7:6 na korzyść Stali. Duża różnica pojawia się natomiast w liczbie rzutów rożnych – Znicz miał ich 9, podczas gdy Stal tylko 2. Był to efekt zdecydowanego dominowania drużyny z Pruszkowa w drugiej połowie i ciśnienia na bramkę rywali.

W Zniczu Pruszków zmienili się zawodnicy na przerwę – Koprowski i Juzvak ustąpili miejsca odpowiednio Moskwikowi i Ciepieli. W trakcie meczu trenera Струhara zdecydowali się też na inne zmiany: Plewka w 56. minucie ustąpił Boreckiemu, Tymon Proczek w 89. minucie został zastąpiony przez Maka, a Kazimierczak w 72. minucie przez D. Bąka. Natomiast u rywali w 70. minucie Masiak zmienił Wachowiak, a w końcówce zawodnicy Stali Rzeszów wprowadzili Kucharskiego i Darwisha zamiast Juniora i Łyczki.

Oprócz Red Card dla Sokóła z Znicza w 37. minucie, tylko jeden zawodnik Stali dostał żółtą kartkę – w 83. minucie upomnienie obejrzał Sławiński. Mecz sędziował Leszek Lewandowski, wspierany przez Sławomira Kowalewskiego i Daniela Wiejowskiego.

Wynik 3:2 jest porażką dla Znicza, ale performance w drugiej połowie pokazał, że drużyna posiada zdolności walki nawet w zdecydowanie niekorzystnych warunkach. Patrząc na statystyki i grę zespołu, można powiedzieć, że podopieczni Струhara wywalczyli sobie szacunek, choć niestety bez pozytywnego rezultatu.

Źródło: Znicz Pruszków