Mam NEWSA! Reklama Kontakt Dołącz do nas
Strona główna Sport Remis z Mistrzem na koniec
Remis z Mistrzem na koniec
Sport Płock

Remis z Mistrzem na koniec

Wisła Płock zakończyła sezon PKO Bank Polski Ekstraklasy remisem 2:2 z Lechem Poznań w 34. kolejce rozgrywek. Bramki dla zespołu z Płocka strzelili Žan Rogelj w 48. minucie oraz Marcin Kamiński w 95. minucie, co pozwoliło Nafciarzom wyrwać punkt mistrzom Polski w dramatycznym finale spotkania.

Mecz na stadionie Lecha przebiegał pod zmieniającymi się fortelem obu drużyn. Początek należał do gospodarzy, którzy szybko dali sygnały swoich ambicji. W 17. minucie poznańskie Lech oddał strzał, który przeleciał nad bramką Wisły. Chwilę później ponownie zagroził — tym razem trafił w boisko pod nadzorem Rafała Leszczyńskiego, który pewnie interweniował. Płoccy odpowiadali fragmentarycznie. Po dośrodkowaniu Wiktora Nowaka z rzutu rożnego piłkę przejął Dion Gallapeni, minął obrońcę gospodarzy, ale jego uderzenie poszło obok słupka. Podobnie niecelnie wybił Marcin Kamiński, kapitan Nafciarzy, gdy głową przyjął świeżą futbolówkę ze stałego fragmentu gry.

Przełom nadszedł w 30. minucie. Luis Palma popisał się efektownym strzałem z rzutu wolnego sprzed około 30 metrów, posyłając piłkę daleko poza zasięg Leszczyńskiego. Poznańska drużyna objęła prowadzenie 1:0 i mogła kontrolować przebieg spotkania. Wisła miała jednak szansę na szybki powrót do gry. Dominik Kun, po zagraniu Gallapeniego z lewego skrzydła, znalazł się w dogodnej pozycji z pięciu metrów, ale jego strzał minimalnie minął słupek Mrozka. Koniec pierwszej połowy przypadł gospodarzom — Lech regularnie nacierał na bramkę płockich, jednak bez widocznych rezultatów.

Po zmianie stron Nafciarze natychmiast przejęli inicjatywę. W 48. minucie Wiktor Nowak zagrał idealne podanie do Matchoiego Djalo, który wyłożył piłkę dla Žana Rogelja. Słoweniec z bliskiej odległości pokonał Mrozka — wyrównanie 1:1. Płocka drużyna czuła się coraz pewniej i mogła wziąć prowadzenie, jednak skuteczności brakowało. Ta nieskuteczność zmusiła zespół do boleśnie szybkiej lekcji. W 59. minucie Filip Gurgul wykonał świetne dośrodkowanie, a Patrik Walemark skierował piłkę do siatki — Lech znów prowadził, tym razem 2:1.

Końcówka meczu stała się przedstawieniem otwarcia obu stron gry. Poznaniacy zdołali zdobyć nawet trzecią bramkę, ale sędzia Marcin Szczerbowicz słusznie anulował trafienie z powodu spalonego zawodnika. Wisła jednak nie poddała się walce. W doliczonym czasie gry, w 95. minucie, precyzyjnym podaniem popisał się Łukasz Sekulski, który zagrał do Gianisa Niarchosa. Grecki napastnik głową zgrał piłkę dla Marcina Kamińskiego, a wychowanek Lecha pewnym strzałem ustanowił ostateczny wynik 2:2, ratując punkt dla swojego zespołu w ostatnich sekundach spotkania.

Spotkanie pełne było zaangażowania i dramaturgii. W składzie Wisły Płock zagrał kompletny zespół, w którym obok wspomnianych strzelców znaleźli się również Nemanja Mijušković, Marcus Haglind-Sangré oraz golkiper Rafał Leszczyński. W drugiej połowie szkoleniowiec Mariusz Misiura dokonał kilku zmian — na boisko wbiegł Łukasz Sekulski, Giannis Niarchos oraz Nikodem Rogowski, którzy mieli znaczący wkład w ostateczną dramaturgię meczu. Żółte kartki otrzymali Dominik Sarapata oraz Said Hamulić z drużyny Płocka, podczas gdy gospodarzom kartoniki wręczył sędzia Szczerbowicz dla Mateusza Skrzypczaka i Ibana Salvadora.

Remis 2:2 z mistrzami Polski stanowi pozytywny punkt dla Wisły na koniec sezonu. Wynik pokazuje, że nawet przeciwko faworytom płocka drużyna potrafi stanowić realny problem i walczyć do ostatniego gwizdka. Sezon 34. kolejki zakończył się dla Nafciarzy solidnym rezultatem, który mogą odczuwać jako wzmocnienie przed przyszłorocznymi wyzwaniami.

Źródło: Wisła Płock