Marcovia powróciła na czwartoligowe boiska
Marcovia Marki rozegrała pierwsze spotkanie rundy wiosennej w czwartoligowych rozgrywkach Decathlon IV ligi. Zespół z Marek zmierzył się w wyjeździe z Victorią Sulejówek, która zimę spędziła na czele tabeli i należy do głównych kandydatów do awansu. Podopieczni trenerów Konrada Kucharczyka i Dawida Bułki przegrali to spotkanie 0:3 (0:2) i zmierzą się teraz z walką o utrzymanie się na czwartoligowych boiskach.
Przygotowania Marcovii do wznowienia rozgrywek przebiegały pod zmieniającym się szyldem kadrowym. W zimowym okresie przygotowawczego klub wzmocnił się czterema zawodnikami o solidnym doświadczeniu. Pierwszym sprowadzonym piłkarzem był Piotr Augustyniak, postać dobrze znana w regionie z gry w sąsiedniej Ząbkovii Ząbki. Do drużyny powrócił również Daniel Ciechański, bramkostrzelny zawodnik, który wcześniej grał w Naprzodzie Zielonki i pół roku spędził poza Markami. Innym wzmocnieniem okazał się Sebastian Czapa, uznawany za jednych z najlepszych graczy w Decathlon V lidze, którego CV zawiera również doświadczenie ze starć na drugoligowych boiskach. Czwartym nabytkiem został Mateusz Łysik, bramkarz, który od lat plasuje się w czołówce najlepszych golkiperów czwartoligowych rozgrywek.
Początek meczu na boisku Victorii pokazywał, że zespół z Sulejówka dysponuje większą piłkarską klasą. Marcovia jednak już na wstępie stworzył sobie szansę na długości pola, gdy akcję zainiciował Patryk Paziewski. Niestety zawodnik Marcovii zbyt mocno dośrodkował na dłuższy słupek, a obiecująca w początkach akcja legła w gruzach. Victoria przycisnęła zespół z Marek i stworzyła sobie kilka okazji, między innymi jedno z zagrożeń skończyło się pojedynkiem oko w oko z Mateuszem Łysikiem, któremu jednak nie dało się pokonać. Po stronie gości solidne uderzenia zanotowali Sebastian Czapa i Krystian Przyborowski. W dobrej pozycji znalazł się również Daniel Ciechański, który wykorzystując zamieszanie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, wyrwał się pilnującemu go obrońcy, ale nie zdołał oddać czystego strzału. Gospodarze jednak systematycznie rozmontowywali obronę Marcovii i w 33. minucie zadali pierwszy cios, gdy do siatki trafił Kacper Koterwas. Zaledwie dwie minuty później padła druga bramka dla Victorii, co dało ulga kibicom drużyny ze Sulejówka.
Druga połowa przywitała się dla Marcovii zaraz w jej pierwszych chwilach trzecią bramką gospodarzy, która przesądziła o losach spotkania. Zespół z Marek podejmował wysiłki, aby choć zdobyć honorową bramkę, lecz tego dnia nie udało się przełamać defensywy Victorii. Natomiast gracze prowadzeni przez trenera Michała Maliszewskiego – byłego zawodnika Marcovii – mieli szanse na podwyższenie wyniku. Interwencje Mateusza Łysika zapobiegały gorszym skutkom dla drużyny z Marek, która ostatecznie zainkasowała na stadionie Victorii porażkę 0:3.
W składzie Marcovii, oprócz już wspomnianych zawodników, bądź ważną rolę pełnili również Erwin Nowik, Michał Boczoń, Kacper Barański, Maciej Machalski pełniący funkcję kapitana, oraz Marcin Rojek i Eryk Agnyziak. W trakcie meczu trenerzy dokonali kilku zmian, wprowadzając na boisko Filipa Bućko, Jakuba Wimmera i Jakuba Kolę. Żółte kartki dla drużyny z Marek obejrzeli Agnyziak, Bućko i Wimmer.
Kolejne wyzwanie czeka Marcovię już w stosunkowo bliskim horyzoncie. Drużyna podejmie na własnym boisku MKS Przasnysz w sobotę 21 marca o godz. 18:30. Spotkanie odbędzie się na stadionie Mareckiego Centrum Edukacyjno-Rekreacyjnego. Przed rozpoczęciem meczu zostanie uczczona minuta ciszy ku pamięci Michała Wołosa, byłego zawodnika Marcovii, który reprezentował jej barwy w pierwszej części obecnego sezonu. Klub zaprasza wszystkich kibiców na trybuny stadionu przy ul. Wspólnej 40 w Markach.
Źródło: UM Marki